2 dni temu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowania. Pokaż wszystkie posty
5 kwietnia 2012
Umówmy się, że podsumowania miesiąca nie będą pojawiać się tu minutę po północy, pierwszego dnia każdego nowego miesiąca.
Wolę do takiego podsumowania podejść w momencie, gdy wszystkie wynagrodzenia spłynęły, klienci popłacili faktury, a ja ustawiłem sobie przelewy na cały miesiąc.
Wtedy wiem, na czym stoję.
Zwłaszcza, że w ostatnim miesiącu trochę się działo.
Jak podwoiłem dochody z AdSense? – podsumowanie marca 2012
Umówmy się, że podsumowania miesiąca nie będą pojawiać się tu minutę po północy, pierwszego dnia każdego nowego miesiąca.
Wolę do takiego podsumowania podejść w momencie, gdy wszystkie wynagrodzenia spłynęły, klienci popłacili faktury, a ja ustawiłem sobie przelewy na cały miesiąc.
Wtedy wiem, na czym stoję.
Zwłaszcza, że w ostatnim miesiącu trochę się działo.
9 marca 2012
Trochę spóźnione, ale jest – podsumowanie lutego.
Jeżeli jesteś nowym czytelnikiem Metafinansów, to już wyjaśniam o co chodzi. W tych miesięcznych podsumowaniach opisuję co działo się na blogu. Zarówno od strony finansowej (czyli wszelkie zmiany w portfelu inwestycyjnym blogu), jak i od strony „warsztatu” blogowego (czyli statystyki blogu – dla wszystkich zainteresowanych tym jak radzi sobie blog ze środka stawki polskiej finansowej blogosfery).
Co działo się tu w lutym?
Dlaczego ludzie chcą inwestować małe kwoty? - podsumowanie lutego 2012
Trochę spóźnione, ale jest – podsumowanie lutego.
Jeżeli jesteś nowym czytelnikiem Metafinansów, to już wyjaśniam o co chodzi. W tych miesięcznych podsumowaniach opisuję co działo się na blogu. Zarówno od strony finansowej (czyli wszelkie zmiany w portfelu inwestycyjnym blogu), jak i od strony „warsztatu” blogowego (czyli statystyki blogu – dla wszystkich zainteresowanych tym jak radzi sobie blog ze środka stawki polskiej finansowej blogosfery).
Co działo się tu w lutym?
4 lutego 2012
Mam kilka źródeł mniej-lub-bardziej stałego dochodu, ale giełda nie jest jednym z nich.
Choć oczywiście w ostatnim miesiącu nie było najgorzej, portfel załapał się na efekt stycznia, a aktywa na giełdzie zwiększyły swoją wartość o jakieś 5-6%. Naturalnie, wszystko „na papierze”.
Tymczasem pieniądze biorą się z czegoś innego. Z czego?
Skąd biorą się pieniądze? - podsumowanie stycznia 2012
Mam kilka źródeł mniej-lub-bardziej stałego dochodu, ale giełda nie jest jednym z nich.
Choć oczywiście w ostatnim miesiącu nie było najgorzej, portfel załapał się na efekt stycznia, a aktywa na giełdzie zwiększyły swoją wartość o jakieś 5-6%. Naturalnie, wszystko „na papierze”.
Tymczasem pieniądze biorą się z czegoś innego. Z czego?
19 grudnia 2011
Dopiero co świętowałem dwa lata bloga, za moment podsumowanie roku, a tu w międzyczasie jeszcze setny wpis.
Z tej okazji przejrzałem całe archiwum i wyciągnąłem dla Was najważniejsze rzeczy, które się tu kiedykolwiek znalazły.
Mam wielką nadzieję, że porady i informacje z tego bloga przydają Wam się w codziennym zarządzaniu budżetem domowym! I że dzięki temu udało Wam się zaoszczędzić lub zarobić coś ekstra.
W dalszej części artykułu – wszystkie najważniejsze porady. Zapraszam!
53 najbardziej przydatne porady finansowe ze 100 wpisów na Metafinansach
Dopiero co świętowałem dwa lata bloga, za moment podsumowanie roku, a tu w międzyczasie jeszcze setny wpis.
Z tej okazji przejrzałem całe archiwum i wyciągnąłem dla Was najważniejsze rzeczy, które się tu kiedykolwiek znalazły.
Mam wielką nadzieję, że porady i informacje z tego bloga przydają Wam się w codziennym zarządzaniu budżetem domowym! I że dzięki temu udało Wam się zaoszczędzić lub zarobić coś ekstra.
W dalszej części artykułu – wszystkie najważniejsze porady. Zapraszam!
5 grudnia 2011
Pierwsze podsumowanie od ho-ho-niewiadomokiedy.
W listopadzie postanowiłem w końcu uciąć część stratnych pozycji. WIG 20 w tym czasie stracił 2,87%, mój blogowy portfel inwestycyjny na szczęście trochę mniej.
Do tego blog w końcu wrócił do życia i ma się całkiem dobrze.
Wracając więc i podsumowania. Zapraszam!
Tnę straty. Podsumowanie listopada 2011
Pierwsze podsumowanie od ho-ho-niewiadomokiedy.
W listopadzie postanowiłem w końcu uciąć część stratnych pozycji. WIG 20 w tym czasie stracił 2,87%, mój blogowy portfel inwestycyjny na szczęście trochę mniej.
Do tego blog w końcu wrócił do życia i ma się całkiem dobrze.
Wracając więc i podsumowania. Zapraszam!
4 listopada 2011
Prowadzenie bloga o finansach się opłaca.
Wiem co mówię, bo już od dwóch lat piszę – to tu (rzadziej), to tam (częściej) – o finansach osobistych, oszczędzaniu i inwestowaniu.
Zaczynałem praktycznie od zera (bez Czytelników, bez pieniędzy), a dziś blogowanie i finanse osobiste są u mnie praktycznie nierozłączne.
W rozwinięciu wpisu znajdziecie porządne podsumowanie tych dwóch lat. Przed lekturą przygotujcie sobie dużą kawę i zarezerwujcie z 10 minut.
Jak zaoszczędzić, zarobić i zainwestować - w dwa lata (na blogach)
Prowadzenie bloga o finansach się opłaca.
Wiem co mówię, bo już od dwóch lat piszę – to tu (rzadziej), to tam (częściej) – o finansach osobistych, oszczędzaniu i inwestowaniu.
Zaczynałem praktycznie od zera (bez Czytelników, bez pieniędzy), a dziś blogowanie i finanse osobiste są u mnie praktycznie nierozłączne.
W rozwinięciu wpisu znajdziecie porządne podsumowanie tych dwóch lat. Przed lekturą przygotujcie sobie dużą kawę i zarezerwujcie z 10 minut.
14 lutego 2011

Tak, tak. Zgodnie z większością oczekiwań, moją pierwszą inwestycją było MCI.
Z którego niedługo potem wyleciałem na stop lossie. Na szczęście działałem w zgodzie ze swoją strategią i strata nie była zbyt dotkliwa. A – patrząc na ostatni kurs – mogło być o wiele gorzej.
Ale po kolei.
Pierwsza krew na parkiecie - podsumowanie stycznia 2011

Tak, tak. Zgodnie z większością oczekiwań, moją pierwszą inwestycją było MCI.
Z którego niedługo potem wyleciałem na stop lossie. Na szczęście działałem w zgodzie ze swoją strategią i strata nie była zbyt dotkliwa. A – patrząc na ostatni kurs – mogło być o wiele gorzej.
Ale po kolei.
12 stycznia 2011

Nie wiem jak na Was, ale na mnie 2011 rok zrobił bardzo dobre pierwsze wrażenie. No dobra, ostatnie spadki na giełdzie i zawirowania wokół OFE może nie za bardzo, ale poza tym jest nieźle.
Tuż po Nowym Roku przeprowadziłem się do nowego mieszkania. Wynajmowanego. Jest fajnie, ale…
Portfel stabilnego wzrostu i nie zawsze mądrych decyzji - podsumowanie grudnia 2010

Nie wiem jak na Was, ale na mnie 2011 rok zrobił bardzo dobre pierwsze wrażenie. No dobra, ostatnie spadki na giełdzie i zawirowania wokół OFE może nie za bardzo, ale poza tym jest nieźle.
Tuż po Nowym Roku przeprowadziłem się do nowego mieszkania. Wynajmowanego. Jest fajnie, ale…
4 grudnia 2010
Miesiąc braku czasu - podsumowanie listopada 2010

Listopad był szalony.
I to szaleństwo jeszcze potrwa co najmniej do końca roku. Nie mam jednak na myśli ani świątecznego szaleństwa zakupów, ani karnawałowego nastroju.
W ostatnim czasie działo się (dzieje się) wiele rzeczy, przez które większość moich planów musiała zostać co najmniej zrewidowana, jeśli nie całkowicie zmieniona.
Szczęśliwie są to głównie zmiany na dobre.
Ale po kolei.
2 listopada 2010

To było nieuniknione!
Wraz z wzrostem zaangażowania na Kontomierzu, spadła trochę moja aktywność na osobistym blogu.
"Osobisty" jest tu słowem kluczem, gdyż aby móc wciąż pisać dla Was interesujące teksty - i nie powtarzać tego, co pisałem już gdzieś indziej / kiedyś wcześniej - muszę zmienić trochę profil bloga.
Jest mnie mniej, więc będzie mnie więcej - podsumowanie października

To było nieuniknione!
Wraz z wzrostem zaangażowania na Kontomierzu, spadła trochę moja aktywność na osobistym blogu.
"Osobisty" jest tu słowem kluczem, gdyż aby móc wciąż pisać dla Was interesujące teksty - i nie powtarzać tego, co pisałem już gdzieś indziej / kiedyś wcześniej - muszę zmienić trochę profil bloga.
7 października 2010
W końcu minął prawdziwy, pełnoprawny miesiąc blogowania na Metafinansach.
I pozwolę sobie dodać, że był to całkiem przyzwoity miesiąc.
Kilka wskaźników pobiło rekordy wszechczasów, a część bardzo była bardzo, bardzo blisko.
I ogólnie było fajnie.
Czas więc na - nieco spóźnione - podsumowanie września.
Bijemy rekordy - podsumowanie września 2010
W końcu minął prawdziwy, pełnoprawny miesiąc blogowania na Metafinansach.
I pozwolę sobie dodać, że był to całkiem przyzwoity miesiąc.
Kilka wskaźników pobiło rekordy wszechczasów, a część bardzo była bardzo, bardzo blisko.
I ogólnie było fajnie.
Czas więc na - nieco spóźnione - podsumowanie września.
1 września 2010

Ten wpis to w zasadzie dygresja.
Bo ile można ciągle pisać o pieniądzach? Chociaż i tutaj wkradnie się kilka euro. Nie ma ucieczki.
Więc co takiego mogło się dziać na tym blogu, gdy był on nieczynny?
(Wyszło z tego całkiem spore podsumowanie)
A co się działo na nieczynnym blogu? Podsumowanie wakacji

(źródło: http://www.flickr.com/photos/sockrotation/4122944724/)
Ten wpis to w zasadzie dygresja.
Bo ile można ciągle pisać o pieniądzach? Chociaż i tutaj wkradnie się kilka euro. Nie ma ucieczki.
Więc co takiego mogło się dziać na tym blogu, gdy był on nieczynny?
(Wyszło z tego całkiem spore podsumowanie)
4 czerwca 2010
Ojojoj...
Maj minął nie wiadomo kiedy , postów na blogu niewiele, a w inwestycjach zastój. Tak można krótko podsumować mój ostatni miesiąc.
Na szczęście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ale po kolei...
Podsumowanie miesiąca - maj 2010

Maj minął nie wiadomo kiedy , postów na blogu niewiele, a w inwestycjach zastój. Tak można krótko podsumować mój ostatni miesiąc.
Na szczęście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ale po kolei...
3 maja 2010
Dobiega końca długi weekend, pora więc skończyć odpoczynek i obijanie się i zabrać się do roboty. Najwyższy czas na podsumowanie ostatniego miesiąca.
A działo się niemało.
Kwiecień okazał się być bardzo dobrym miesiącem, jeżeli chodzi o ogólne "czytelnictwo" bloga. Stały wzrost liczby odwiedzin, czytelników RSS i wiele wiele więcej...
Podsumowanie blogowania - kwiecień 2010

A działo się niemało.
Kwiecień okazał się być bardzo dobrym miesiącem, jeżeli chodzi o ogólne "czytelnictwo" bloga. Stały wzrost liczby odwiedzin, czytelników RSS i wiele wiele więcej...
2 kwietnia 2010
Pierwszy miesiąc po przerwie - podsumowanie marca 2010
Na moment przerywam serię o budżetowaniu - czas bowiem na blogowe podsumowanie marca.
Pierwszy miesiąc blogowania po przerwie za mną. Jednocześnie był to najaktywniejszy czas na blogu. Pojawiło się 14 wpisów, a pod nimi łącznie aż 55 komentarzy (ale wyłączając moje będzie z dwa razy mniej).
Bardzo wszystkim dziękuje za aktywne uczestnictwo!
W rozwinięciu artykułu przedstawiam statystyki, zarobki i inne ciekawostki z marca.
Pierwszy miesiąc blogowania po przerwie za mną. Jednocześnie był to najaktywniejszy czas na blogu. Pojawiło się 14 wpisów, a pod nimi łącznie aż 55 komentarzy (ale wyłączając moje będzie z dwa razy mniej).
Bardzo wszystkim dziękuje za aktywne uczestnictwo!
W rozwinięciu artykułu przedstawiam statystyki, zarobki i inne ciekawostki z marca.
3 grudnia 2009
Podsumowanie listopada
Jest fajnie.
Niedawno zakończyliśmy proces przeprowadzki (stąd też mała przerwa w blogowaniu). Wszystko przebiegło zadowalająco sprawnie... choć wielką niespodzianką była dla nas ilość rzeczy, które udało nam się nagromadzić, a które trzeba było teraz spakować i przetransportować w nowe miejsce. Koniec końców wszystko się udało.
Finansowo też. Na początku miesiąca planowałem uzyskanie na koniec listopada nadwyżki w wysokości 600-700 zł. Później, przy okazji zakładania funduszu planowego podbiłem tę prognozę do 1000 zł. Ostatecznie, z regularnych wpływów udało mi się wygospodarować zaplanowany tysiąc, a z wpływów nieregularnych, czyli ze zwrotu kaucji za wynajem mieszkania, kolejny tysiąc.
Stan portfela na dziś wygląda następująco:
Fundusz awaryjny: 5 088,10 zł (zmiana +18,03 zł - odsetki)
Kwota przeznaczona na nieprzewidziane sytuacje nie zmienia się, krótkoterminowy cel 5 000 zł został osiągnięty. Kolejny cel to 10 000 zł, ale drogę do tej kwoty rozpocznę dopiero za jakieś 8-9 miesięcy.
Fundusz mieszkaniowy: 2 000,32 zł
Tę kwotę planuję systematycznie, co miesiąc powiększać o kolejny 1 000 zł.
Na razie wszystko leży w eurobanku, ale plan jest taki, aby jeden z tych funduszy przenieść na Konto Mocno Oszczędzające w Polbanku (wciąż 6,5% do 5 000 zł). Najprawdopodobniej padnie na fundusz mieszkaniowy, gdyż zakładam, że nie potrzebuję łatwego dostępu do tych pieniędzy. A Polbank potrafi ten dostęp utrudnić.
Blogowo było trochę mniej fajnie. Życiowe sprawy skutecznie zakłóciły regularność publikowania wpisów. Zakładałem sobie na początku trzy aktualizacje w tygodniu, ostatecznie wyszło około dwóch.
Najczęściej czytane wpisy w listopadzie to:
AdSense i odwiedziny szorują po dnie, więc nie ma o czym pisać ;).
Natomiast tradycyjnie chciałbym podziękować autorom blogów, które skierowały do mnie najwięcej czytelników w listopadzie:
Niedawno zakończyliśmy proces przeprowadzki (stąd też mała przerwa w blogowaniu). Wszystko przebiegło zadowalająco sprawnie... choć wielką niespodzianką była dla nas ilość rzeczy, które udało nam się nagromadzić, a które trzeba było teraz spakować i przetransportować w nowe miejsce. Koniec końców wszystko się udało.
Finansowo też. Na początku miesiąca planowałem uzyskanie na koniec listopada nadwyżki w wysokości 600-700 zł. Później, przy okazji zakładania funduszu planowego podbiłem tę prognozę do 1000 zł. Ostatecznie, z regularnych wpływów udało mi się wygospodarować zaplanowany tysiąc, a z wpływów nieregularnych, czyli ze zwrotu kaucji za wynajem mieszkania, kolejny tysiąc.
Stan portfela na dziś wygląda następująco:
Fundusz awaryjny: 5 088,10 zł (zmiana +18,03 zł - odsetki)
Kwota przeznaczona na nieprzewidziane sytuacje nie zmienia się, krótkoterminowy cel 5 000 zł został osiągnięty. Kolejny cel to 10 000 zł, ale drogę do tej kwoty rozpocznę dopiero za jakieś 8-9 miesięcy.
Fundusz mieszkaniowy: 2 000,32 zł
Tę kwotę planuję systematycznie, co miesiąc powiększać o kolejny 1 000 zł.
Na razie wszystko leży w eurobanku, ale plan jest taki, aby jeden z tych funduszy przenieść na Konto Mocno Oszczędzające w Polbanku (wciąż 6,5% do 5 000 zł). Najprawdopodobniej padnie na fundusz mieszkaniowy, gdyż zakładam, że nie potrzebuję łatwego dostępu do tych pieniędzy. A Polbank potrafi ten dostęp utrudnić.
Blogowo było trochę mniej fajnie. Życiowe sprawy skutecznie zakłóciły regularność publikowania wpisów. Zakładałem sobie na początku trzy aktualizacje w tygodniu, ostatecznie wyszło około dwóch.
Najczęściej czytane wpisy w listopadzie to:
- Czy oszczędzamy? Jak? Na czym? - krótkie podsumowanie badań Pentora na temat zwyczajów finansowo-oszczędnościowych Polaków.
- Aktualizacja portfela i trochę raportowania - wpis bliźniaczy do tego. Podsumowanie finansowo-blogowe października.
- Fundusz planowy vs urządzanie mieszkania - na przykładzie życiowym opisane dobrodziejstwa posiadania funduszu na zaplanowane wydatki.
AdSense i odwiedziny szorują po dnie, więc nie ma o czym pisać ;).
Natomiast tradycyjnie chciałbym podziękować autorom blogów, które skierowały do mnie najwięcej czytelników w listopadzie:
- Finanse domowe - podróż do finansowej niezależności z perspektywy, o ile dobrze oceniam, już ustatkowanej głowy rodziny.
- Pier*****e kredyty! - z minusowego salda na dodatnie, czyli walka z kredytami.
- Droga do wolności - oszczędzanie i inwestycje jako środek do celu, którym jest finansowa niezależność.
6 listopada 2009
Aktualizacja portfela i trochę raportowania
Początek miesiąca zawsze miło mi się kojarzył. Przychodzi pensja, można się pobawić w zarządzanie swoimi finansami, poprzerzucać pieniądze między kontami, coś odłożyć itp. Do tego dochodził zawsze dodatkowy bonus, bo nie dość, że płaci mi pracodawca, to jeszcze płacę sam sobie ;). Miałem i mam z tego jakąś swoją małą radość.
Teraz jest trochę trudniej, ale nie mniej wesoło! Od ostatniego miesiąca mój portfel oszczędnościowo-inwestycyjny zwiększył się z 5004,88 zł do 5070,07 zł. Wzrost wyniósł zatem 65,19 zł, czyli jakieś 1,3%. Po części jest to efektem rosnących odsetek w eurobanku, ale także płatkowo-śniegowego odkładania kilku groszy tu i tam. Ogólnie bez szału.
Na szczęście listopad zapowiada się lepiej i najprawdopodobniej w budżecie domowym uda mi się wygenerować nadwyżkę rzędu 500 zł. Kolejne oszczędności mieszkaniowe dają nadzieję, na podobne kwoty w nadchodzących miesiącach.
Tymczasem nie zdołałem oprzeć się pokusie i zajrzałem sobie w statystyki odwiedzin. Trzema najczęściej czytanymi wpisami z października okazały się:
Wszystko z kategorii oszczędnościowo-inwestycyjnej. Warto zajrzeć!
PS. Obiecuję, że za miesiąc będzie już tylko jedno podsumowanie ;).
Teraz jest trochę trudniej, ale nie mniej wesoło! Od ostatniego miesiąca mój portfel oszczędnościowo-inwestycyjny zwiększył się z 5004,88 zł do 5070,07 zł. Wzrost wyniósł zatem 65,19 zł, czyli jakieś 1,3%. Po części jest to efektem rosnących odsetek w eurobanku, ale także płatkowo-śniegowego odkładania kilku groszy tu i tam. Ogólnie bez szału.
Na szczęście listopad zapowiada się lepiej i najprawdopodobniej w budżecie domowym uda mi się wygenerować nadwyżkę rzędu 500 zł. Kolejne oszczędności mieszkaniowe dają nadzieję, na podobne kwoty w nadchodzących miesiącach.
Tymczasem nie zdołałem oprzeć się pokusie i zajrzałem sobie w statystyki odwiedzin. Trzema najczęściej czytanymi wpisami z października okazały się:
- Oszczędzać na RORze? To możliwe! - czyli krótka historia o tym, jak nie płacić za konto osobiste i oszczędzić na tym całkiem poważne kwoty. Poza tym polecam ciekawą dyskusję o kartach kredytowych w komentarzach (w rolach głównych Marek i grapkulec).
- Jak podtrzymywać motywację i wyznaczać sobie dobre cele - notatka o technikach motywacji samego siebie.
- Mój zestaw oszczędnościowy - spis produktów finansowych, z których korzystam (i za które nie płacę ani grosza).
Wszystko z kategorii oszczędnościowo-inwestycyjnej. Warto zajrzeć!
PS. Obiecuję, że za miesiąc będzie już tylko jedno podsumowanie ;).
4 listopada 2009
Podsumowanie października i plany na listopad
Październik był dla mnie pierwszym miesiącem życia za pensję niższą o 20%. Przede mną jeszcze co najmniej trzy takie. Nie jest i nie będzie łatwo, ale trzeba się do tych warunków jakoś dostosować.
Sytuacja ta stała się katalizatorem kilku poważnych zmian w naszych domowych finansach i życiu ogólnie, z czego najważniejszą jest decyzja o wcześniejszym opuszczeniu wynajmowanego mieszkania. Wypowiedzenie złożone, wyprowadzka do końca listopada. Przez jakieś najbliższe pół roku, do czasu oddania naszego nowego mieszkania, podziejemy się z narzeczoną u rodziny. Desperate times call for desperate measures...
Finansowym sukcesem jest dla mnie nienaruszenie funduszu bezpieczeństwa. Ścinając wydatki, rezygnując z karty kredytowej pozbyłem się paru istotnych obciążeń (lub okazji do obciążania) portfela. Miło jest widzieć, jak podejmowane starania przynoszą konkretne efekty, ostatnio chociażby mniejsze rachunki za prąd i zwrot nadpłaty za poprzedni kwartał.
Dodatkowe środki przydadzą się w sytuacji, w której trzeba będzie sfinansować przeprowadzkę oraz usunięcie kilku drobnych usterek w mieszkaniu przed oddaniem właścicielowi. Listopad upłynie właśnie pod znakiem przeprowadzki.
Ten miesiąc planuję zakończyć z co najmniej takim samym stanem funduszu bezpieczeństwa, z jakim go zacząłem. Pojawiające się, wspomniane istotne wydatki (przeprowadzka, odnowienie mieszkania) chcę sfinansować zwrotem kaucji wpłaconej właścicielowi. To, co zostanie (szacuję, że jakieś 600-700 zł) zasili fundusz planowy, założony na potrzeby związane z wyposażeniem nowego mieszkania, które zostanie nam przekazane jakoś w połowie przyszłego roku.
Odchodząc od tematów finansowych, blogowo było chyba nieźle. Debiut zaczął się od 10 wpisów, w miarę regularnych, zakłóconych ostatnio przez krótki urlop. Wykresiku z Google Analytics wklejał nie będę, bo nie ma się czym chwalić ;).
Chciałbym podziękować wszystkim Czytelnikom za wspólnie spędzony pierwszy miesiąc. Każde kolejne komentarze, odwiedziny, czy subskrypcje RSS cieszą i są bardzo dobrym motywatorem :).
Sytuacja ta stała się katalizatorem kilku poważnych zmian w naszych domowych finansach i życiu ogólnie, z czego najważniejszą jest decyzja o wcześniejszym opuszczeniu wynajmowanego mieszkania. Wypowiedzenie złożone, wyprowadzka do końca listopada. Przez jakieś najbliższe pół roku, do czasu oddania naszego nowego mieszkania, podziejemy się z narzeczoną u rodziny. Desperate times call for desperate measures...
Finansowym sukcesem jest dla mnie nienaruszenie funduszu bezpieczeństwa. Ścinając wydatki, rezygnując z karty kredytowej pozbyłem się paru istotnych obciążeń (lub okazji do obciążania) portfela. Miło jest widzieć, jak podejmowane starania przynoszą konkretne efekty, ostatnio chociażby mniejsze rachunki za prąd i zwrot nadpłaty za poprzedni kwartał.
Dodatkowe środki przydadzą się w sytuacji, w której trzeba będzie sfinansować przeprowadzkę oraz usunięcie kilku drobnych usterek w mieszkaniu przed oddaniem właścicielowi. Listopad upłynie właśnie pod znakiem przeprowadzki.
Ten miesiąc planuję zakończyć z co najmniej takim samym stanem funduszu bezpieczeństwa, z jakim go zacząłem. Pojawiające się, wspomniane istotne wydatki (przeprowadzka, odnowienie mieszkania) chcę sfinansować zwrotem kaucji wpłaconej właścicielowi. To, co zostanie (szacuję, że jakieś 600-700 zł) zasili fundusz planowy, założony na potrzeby związane z wyposażeniem nowego mieszkania, które zostanie nam przekazane jakoś w połowie przyszłego roku.
Odchodząc od tematów finansowych, blogowo było chyba nieźle. Debiut zaczął się od 10 wpisów, w miarę regularnych, zakłóconych ostatnio przez krótki urlop. Wykresiku z Google Analytics wklejał nie będę, bo nie ma się czym chwalić ;).
Chciałbym podziękować wszystkim Czytelnikom za wspólnie spędzony pierwszy miesiąc. Każde kolejne komentarze, odwiedziny, czy subskrypcje RSS cieszą i są bardzo dobrym motywatorem :).











