Fundusz bezpieczeństwa - podstawy

Z bezpieczeństwem finansowym sprawa jest trudna. Bezpieczeństwo to nie łatwo jest osiągnąć: drobne lub większe wyrzeczenia, życie za mniej, oszczędzanie, dyscyplina, ograniczenia wydatków... – to wszystko nie brzmi ani fajnie, ani zachęcająco. Z drugiej strony, gdy już odłoży się jakąś kwotę, to nie budzi ona jakichś szczególnych emocji. Nie ma w tym takich wrażeń, jak podczas gry na futures. Ot, leży sobie kilka tysięcy na lokacie / koncie oszczędnościowym i czeka na jakieś bliżej nieokreślone nieszczęście, które tak naprawdę może nigdy nie nadejść.

Budowanie funduszu bezpieczeństwa to walka z tą nudą i z własnymi irracjonalnymi przekonaniami. Rozprawmy się z kilkoma...

Nic złego nie może się zdarzyć? Cóż, prędzej czy później zdarzy się: zaleją cię sąsiedzi, zepsuje się pralka, dziecko zniszczy coś w szkole, co trzeba będzie odkupić, albo obniżą ci pensję w pracy... Warto od takich rzeczy się ubezpieczyć, na dogodnych warunkach – u samego siebie.

Potrzebne są duże wyrzeczenia? Można oszczędzać nie pogarszając swojego stylu życia. Nie musisz rezygnować z samochodu, wystarczy bardziej oszczędna jazda. Nie musisz żyć w ciemnościach, wystarczą energooszczędne świetlówki. Nie musisz nawet w żaden drastyczny sposób zmieniać swoich nawyków zakupowych, wystarczy chodzić na zakupy z wcześniej sporządzoną listą i nie na głodnego. W sieci jest mnóstwo porad jak oszczędzać, niekoniecznie kosztem własnego stylu życia.

Budowanie funduszu bezpieczeństwa jest uciążliwe? Make it automatic! Ustaw stałe zlecenia przelewu na konto oszczędnościowe na dzień-dwa po wypłacie i wszystko zrobi się samo.

Masz długi, więc nie możesz oszczędzać? Według mnie budowanie funduszu bezpieczeństwa powinno odbywać się również w czasie spłacania wierzytelności - jako jeden z priorytetów. Pod wpływem nieprzewidzianych wydatków (np. trzeba koniecznie naprawić/wymienić lodówkę), które co jakiś czas spotykają każdego - dłużników też - pętla zadłużenia jeszcze mocniej się zaciska. Z zapasowymi środkami będziesz przygotowany na taką ewentualność.
Można kwestionować, że odłożony 1000 zł na 5%, zamiast tego powinien pomniejszyć dług oprocentowany na 20%. Jednak w mojej opinii pieniądze te powinny leżeć spokojnie i czekać, tak aby jakiś nieprzewidziany wydatek nie stał się powodem do podwyższenia długu o kolejne 1000 zł.

Jeżeli doszedłeś do wniosku, że taki fundusz jest ci potrzebny i że chcesz zacząć, to po prostu zacznij. Nie ma nic prostszego, wystarczy otworzyć konto oszczędnościowe i przelać pierwsze kilka złotych. Teraz niektóre banki oferują nawet takie rozwiązanie, że deklarację otwarcia konta możesz złożyć przez Internet, a papiery przyjdą pocztą.Szybko i łatwo. Dobrze byłoby jednak, gdyby dostęp do tych pieniędzy szybki i łatwy nie był i raczej zniechęcał do sięgania po te środki. Co jak co, ale posiadanie wolnych kilku-kilkunastu tysięcy stanowi dość dużą pokusę.
Paradoksalnie, koszmarny system transakcyjny Polbanku i jeszcze do niedawna obowiązujące ograniczenie darmowego wypłacania środków z Konta Wysokooszczędzającego tylko w kasie, jawią się tutaj jako zalety ;).

Warto samemu ustalić jak duża poduszka finansowa jest tak naprawdę potrzebna. Oczywiście, można znaleźć wiele porad mówiących o tym, że fundusz ten powinien stanowić 3-6-12 miesięcznych pensji itp. Jest to fajne, bo daje jakiś punkt zaczepienia jeśli chodzi o stawianie sobie celów, ale na dłuższą metę warto wziąć sprawy w swoje ręce i samemu odpowiedzieć sobie na pytanie: ile?

Bądź własnym analitykiem ryzyka finansowego. Spłacasz kredyt, mieszkasz pod sąsiadami, którzy lubią zaimprezować, masz niesforne dziecko, jeździsz awaryjnym samochodem? Pracujesz na etat, zlecenie, dzieło – twoje dochody są stałe czy zmienne? W twoim zawodzie łatwo czy ciężko o pracę? Zidentyfikuj własne czynniki ryzyka, weź je pod uwagę i samemu oblicz swoją „składkę” i ostateczny cel. Następnie konsekwentnie te plany realizuj.

Inne cenne porady znajdziesz pod tymi linkami:

APP Funds
Oszczędzanie.net
Finanse domowe
Kredyt hipoteczny
Bogatym być 
Moje pieniądze
Get Rich Slowly
Consumerism Commentary

opublikowano 19 października 2009

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

3 komentarz(y):

grapkulec pisze...

Ja zrobiłem dokładnie to o czym piszesz: poczytałem trochę porad i ustaliłem własne reguły oszczędzania jak i limit pierwszej poduszki finansowej w moim życiu. I nie jest to ani rezygnacja z życia towarzyskiego, ani rzucanie nałogów, ani jedzenie suchego chleba. Poduszka też nie musi być wielokrotnością zarobków, wydatków czy inną sugerowaną kwotą. Ona ma przede wszystkim zapewnić poczucie bezpieczeństwa, nawet małego, ale jednak nie bazującego na kolejnych kredytach ale na tym co sam odłożę.

Zapraszam do siebie :) (link do bloga jest w moim profilu, nie będę ci śmiecił linkami w komentarzach)

Anonimowy pisze...

Do niedawna uważałem, że fundusz awaryjny jest mi niepotrzebny, ale zmieniłem zdanie. Mimo, że nadal większość oszczędności przeznaczam na spłatę kredytu, to jednak powoli też zaczynam odkładać coś na czarną godzinę.

Krzysztof pisze...

Ja dosłownie mógłbym pisać peany na temat tego jak dobrze, że w obecnej sytuacji (pensja mniejsza o 20% przez najbliższe miesiące), że mam taki fundusz ;).

Jestem jednocześnie jak najdalszy od proponowania rozwiązań "dla każdego" - takie rzeczy na ogół się nie sprawdzają. Za GRS: do what works for you.

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy