Jak podtrzymywać motywację i wyznaczać sobie dobre cele

Wcześniej pisałem o swojej motywacji do założenia tego bloga, a teraz chyba przyszedł już czas na spisanie motywacji do zarządzania własnymi finansami w ogóle.

Otóż kluczowym momentem w moim życiu, który zapoczątkował całą historię z oszczędzaniem, bezpieczeństwem finansowym i w ogóle myśleniem o pieniądzach, był upadek firmy moich rodziców. Miało to miejsce jakoś w połowie moich studiów. Rodzice stracili dorobek życia, dom, siebie (rozeszli się), a ja zostałem z 30 tysiącami długu w ZUSie (długa historia). W tym nieciekawym kontekście zaczęło się moje dojrzałe(?) myślenie o pieniądzach.

Nie wdając się zbytnio w szczegóły, powiem tylko, że przez długi czas było niewesoło. Ostatecznie, dzięki splotowi kilku korzystniejszych wydarzeń, udało się jakąś względną normalność i spokój przywrócić. Po tym wszystkim pomyślałem sobie: nigdy więcej – życia w przytłaczającym długu, beznadziejności i strachu o własną przyszłość.

Jest to typowa motywacja „od” – jak najdalej od długu, komorników, słowa „egzekucja”. Przechodzi mnie nieprzyjemny dreszcz na samą myśl...
Jest to bardzo dobry bodziec na początek, na rozruch, ale w przypadku motywacji „od” paliwo szybko się wyczerpuje. Dlaczego? Im dalej od nieprzyjemnego wydarzenia i im bardziej oddala się początkowy bodziec, tym trudniej utrzymać pozytywne działanie. Nadchodzi destrukcyjne rozleniwienie i spoczywanie na laurach. Skoro jestem już w bezpiecznej odległości, niebezpieczeństwo wygląda na zażegnane, to po co nadal mam się tak wysilać?

W tym momencie powinna pojawić się motywacja „do”. Do bezpieczeństwa, do stabilności, do niezależności finansowej. Potrzebny jest już nie bodziec, który jest w przeszłości, od którego się ucieka, ale cel umiejscowiony w przyszłości, do którego się dąży. Napęd.

Jak wyglądają takie cele? Zobacz na APP Funds, Finansach Domowych, czy fkincredits.

Ale i tutaj silnik może się zatrzeć. Wbrew temu co można znaleźć w wielu poradnikach psychologicznych, wyobrażanie sobie (wizualizacja) sukcesu wcale nie zwiększa motywacji, a wręcz przeciwnie. Efektem ponownie jest rozleniwienie. Samo wyobrażenie sukcesu potrafi bowiem działać równie nagradzająco jak sam sukces. Paradoksalnie obniża to motywację do jego osiągnięcia.

Cel aby był motywujący i skuteczny, musi spełniać kilka warunków. Musi być...

Konkretny. Cel musi jasno wskazywać na to, co chcesz osiągnąć. Nie ma tu miejsca na ogólniki typu „chcę być bogaty”. Formułując cel określ jasno do czego dążysz, dlaczego akurat właśnie do tego i w jaki sposób zamierzasz do tego dojść. Na przykład: osiągnięcie aktywów w wysokości 3 mln złotych w dzisiejszych pieniądzach.

Mierzalny. Postawiony raz cel musi podlegać od czasu do czasu weryfikacji. By móc właściwie ocenić swoje postępy musisz być w stanie je zmierzyć, określić dokładnie stan wykonania. Wyznacz własne kryteria, kamienie milowe, coś co pozwoli Ci określić na jakim etapie jesteś. Zarządzaj własnym celem.

Określony w czasie. To w sumie kontynuacja mierzalności. Cel musi mieć deadline, nie może ciągnąć się w nieskończoność. Wyznacz sobie granicę czasową, moment w którym określisz czy udało się, czy nie.

Możliwy, osiągalny. Z tym warunkiem mam pewien problem, bo to typowy „złoty środek”. Dobry cel, to taki, który nie jest ani za prosty do osiągnięcia, ani nie jest niemożliwy. Osiągnięcie go wymaga pewnego wysiłku, ale jest wykonalne.

Istotny. Musi być dla Ciebie ważny. Powinien też współgrać z wartościami jakie wyznajesz w życiu. Wbrew tematyce bloga, nie musi chodzić koniecznie o pieniądze. Warto zadać sobie kilka pytań na temat tego, co jest dla nas naprawdę istotne.

Czy macie jeszcze jakieś pomysły, jak stawiać sobie dobre cele?

Więcej o celach i motywacji:
Goals are the gateway to financial success
The road to wealth is paved with goals
Jakie są Twoje finansowe cele?
Motywacja "od" i "do"

opublikowano 28 października 2009

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

2 komentarz(y):

grapkulec pisze...

cel nie powinien być celem sam w sobie, to znaczy nie: "mieć milion dolarów" i tyle, tylko raczej "mieć milion dolarów, żeby wyjechać do USA, kupić sobie jacht i ferrari i aligatora i żyć jak Crockett w Miami Vice" :) przypuszczam, że każdy z nas chciałby coś realizować dzięki oszczędnościom, inwestycjom, jednym słowem dzięki posiadanym pieniądzom. dolar, PLN czy funt jest tyle wart ile można za niego kupić więc automatycznie celem nie jest sam pieniądz tylko możliwości jakie dzięki niemu zyskujemy.

ja obecnie jestem na etapie motywacji "od": spłacić karty, kredyt, nigdy więcej nie być pod kreską. ale kiedy to mi się już uda to nie zamierzam gapić się w konto z rosnącymi oszczędnościami tylko coś z nimi zrobić. może wreszcie pojadę ma zajebiste wakacje, albo zapiszę się na jakiś kurs, albo zacznę badać jaki ze mnie inwestor. w każdym bądź razie zamierzam wykorzystać możliwości jakie będę miał w zasięgu ręki dzięki uwolnieniu się "od" kredytów i zwiększeniu swojego bezpieczeństwa finansowego.

Szybki pisze...

Chyba jednak zabrakło tej motywacji ,blog niestety nie akyualizowany a szkoda.

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy