
(źródło: http://www.aliorbank.pl/pl/klienci_indywidualni/karty_kredytowe/)
Jeszcze w ostatnim wpisie cieszyłem się, że na szczęście przez ostatnie miesiące pieniądze mi nigdzie nie wyparowały... Ale wystarczył rzut oka na historię transakcji na rachunku mojej karty kredytowej w Alior Banku, by okazało się, że jednak wyparowały!
Co prawda, z konta nie zniknęła mi jakaś wielka kwota (jak np. temu panu), ale sprawa i tak jest mocno podejrzana.
Historia praktycznie jak z blogu Macieja Samcika :).
A co dokładnie się stało?
Jak zwykle pod koniec miesiąca, przeglądałem historię rachunku swojej karty kredytowej. Sytuacja, na jaką się przy tej okazji natknąłem, pokazuje jak pożyteczny jest to nawyk.
No i co tam znalazłem?
Dwie dziwne transakcje z sierpnia 2010. Najpierw uznanie rachunku na 69,60 zł, z opisem transakcji "2010-04-19 Empik Sopot", a tuż potem obciążenie rachunku na 69,90 zł tytułem "Transakcja kartą debetową, 2010-04-19 Empik Sopot".
Coś tu mocno nie grało.
Po pierwsze - transakcje były widoczne tylko w historii rachunku karty, a nie było ich w historii transakcji.
Po drugie - w sierpniu (na co wskazuje data rozliczenia transakcji) na pewno nie robiłem zakupów w Empiku w Sopocie. W kwietniu (na co wskazuje opis - być może), ale czemu księgowanie dokonało się dopiero po czterech miesiącach?
Podłubałem głębiej w historii rachunku (i we własnej pamięci) i rzeczywiście w kwietniu kupowałem coś w Empiku - pobrano mi wtedy z rachunku karty 69,60 zł.
W tym momencie sytuacja wygląda tak:
- dokonuję zakupów w kwietniu za 69,60 zł - kwota ta zostaje pobrana z karty
- w sierpniu Empik zwraca mi 69,60 zł
- a w miejsce tego pobiera 69,90 zł
Moja hipoteza jest taka, że wtedy w kwietniu kasjer pomylił się i wklepał w terminal 69,60 zł zamiast 69,90 zł, ja potwierdziłem tę transakcję pinem (sprawdzając pewnie tylko czy liczba przed przecinkiem się zgadza). Cztery miesiące później Empik obudził się i zdał sobie sprawę, że skasował mnie o 30 gr za mało i postanowił na własną rękę wyrównać rachunki. Oddał błędną kwotę 69,60 zł i pobrał sobie właściwe 69,90 zł.
Mocno zaniepokoiło mnie, że jakiś sklep może sobie uznać, że za mało mu zapłaciłem i pobrać sobie bez mojej wiedzy, zgody i autoryzacji właściwą - w mniemaniu sklepu - kwotę. Na jakich zasadach dochodzi do takich rozliczeń? I dlaczego w całej tej procedurze właściciel rachunku jest praktycznie pomijany?
No nic - dzwonię na infolinię i "uprzejmie donoszę", że mam w historii rachunku podejrzane transakcje i chciałbym się dowiedzieć skąd się takie rzeczy wzięły. Przy okazji pytam, co to za dziwny opis transakcji - "Transakcja kartą debetową" - skoro karty debetowej nie mam, a i transakcja jest przecież na rachunku karty kredytowej.
Miła pani konsultantka podzieliła się wtedy ze mną swoim przypuszczeniem, że - cytuję: "pracownik »ręcznie« wpisywał tę ponowną transakcję do systemu/terminala i najprawdopodobniej pomylił się wybierając typ transakcji".
WTF?
Czyli jakiś pracownik księgowości czy jakiegokolwiek innego działu rozliczeniowego Empiku może sobie wyciągnąć historię transakcji z terminala sklepu i korzystając z tych informacji "ręcznie" obciążać sobie mój rachunek - bez mojej autoryzacji?
Na koniec pani przyznała, że cała sytuacja jest bardzo nietypowa i nie potrafi mi powiedzieć dlaczego obciążono mój rachunek bez żadnej autoryzacji. Będą to dalej wyjaśniać - dali sobie na to dwa dni robocze.
No zobaczymy.
Nie zrozumcie mnie źle - nie chodzi mi o tę różnicę 30 gr. Pewnie rzeczywiście doszło do pomyłki przy kasie i za towar kosztujący 69,90 zł zostałem skasowany na 69,60 zł i jak najbardziej sklepowi należy się pełna kwota.
Niepokoi mnie co innego.
Na jakiej podstawie sklep może sobie w dowolnym momencie (cztery miesiące po dacie zakupu!) dokonywać sobie poza moją wiedzą nieautoryzowanych w żaden sposób obciążeń mojego rachunku? Gdybym nie sprawdzał historii rachunku to bym nawet nie wiedział, że takie zaoczne obracanie moimi pieniędzmi miało w ogóle miejsce!
W kolejnych wpisach dam znać jak się to wszystko rozwinęło.
Tymczasem dwa pożyteczne wnioski:
- Warto sprawdzać historię karty kredytowej - nie tylko historię transakcji, ale też historię rachunku, bo - jak widać - tam też mogą dziać się różne cuda.
- Przy każdej płatności kartą trzeba koniecznie sprawdzać czy kwota na rachunku/terminalu zgadza się z kwotą zakupu. Ja akurat miałem szczęście i autoryzowałem transakcję za mniejszą kwotę, ale równie dobrze mógłbym przez nieuwagę autoryzować transakcję za większą sumę niż się faktycznie należy.
Zdarzyło Wam się kiedyś coś takiego? Co w ogóle myślicie o tej całej sytuacji?





Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
11 komentarz(y):
Doskonale rozumiem Twoje oburzenie. Mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni,
No nie... że takie cuda są możliwe to się nie spodziewałem. W takim razie do wniosków dodał bym żeby trzymać kasę na innych kontach niż na tych powiązanych z kartami.
@Arek
to jest karta kredytowa, czyli gdyby chcieli mogli by ciągnąć, aż do limitu karty i czasem nawet troszkę więcej.
@Ksob
A co do samej sytuacji to jest niedopuszczalne by empik sam kasował za towar, bez Twojej wiedzy i autoryzacji. Jeżeli skasowali Cię za mało to ich problem. Po drugie skąd oni mieli dane Twojej karty. Sprzedawca nie powinien mieć dostępu do wszystkich danych obciążających kartę. I tak nawet znając numer nie mają kodu CVV do autoryzacji np internetowych.
Na Twoim miejscu, jeżeli bank szybko nie odpowie pisałbym do Samcika - on lubi takie kawałki i dodatkowo pisałbym do Empiku z przedstawieniem sytuacji z ich strony, a jeżeli (nie)przyznają się do winy o przeproszenie i może jakieś zadośćuczynienie.
Ogólnie cała sytuacja rzuca nienajlepsze światło na firmę, po części na bank, że jakoś autoryzował transakcję bez jakichkolwiek autoryzacji.
Dziękuję za Wasze zrozumienie :). Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie jestem jakiś przewrażliwiony i czy nie zareagowałem za ostro.
Trzymać kasę na innych kontach niż te związane z kartami - jak najbardziej. Tylko tak, jak pisze Marek, w przypadku kredytówki mogą ciągnąć aż do wyczerpania limitu.
Z drugiej strony ciekawe, czy gdyby ustawić dzienny limit transakcji na karcie, a jakiś sklep chciałby - tak jak teraz - sam pobrać sobie jakąś kwotę i przekraczała ona by ten limit - transakcja przeszłaby czy nie?
Co do danych obciążających kartę - kolejna zabawna rzecz. W tytule transakcji, oprócz tego co napisałem we wpisie, był pełny numer karty. A nawet w systemie transakcyjnym banku pełny numer mam wygwiazdkowany...
Niezła historia, czekamy na efekty... Sama się zastanawiam, czy nie wziąć karty ze względu na kilka planowanych zagranicznych wojaży, ale czytając takie kwiatki chyba pozostanę nadal bez.
Będąc ostatnio na urlopie - po oddawaniu wypożyczonego z siostrą auta, wspominała że ma nadzieję, że nie dopatrzą się żadnych uszkodzeń, bo wtedy mogą obciążyć kartę (karta była siostry). Więc na pewno na jakiś zasadach to funkcjonuje, ale jak każdy system ma też swoje "luki" i pewnie tak tutaj było.
ta ja bym tak się zdenerwował że ho ho ho jak to możliwe że każdy może sobie na konto wchodzić !!!! co za bank, co za polska, .... wrrrrrrr
@Arik
Liczę, że efekty poznamy już w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że jakaś wielka batalia z bankiem się tutaj nie szykuje ;).
A co do płatności na zagranicznych wojażach, to Samcik niedawno coś pisał na ten temat.
@Cashflow88
A podobno to wyższa kultura bankowości jest! ;) Jestem ciekaw, czy komuś coś takiego przydarzyło się w jakimś innym banku, czy tylko Alior tak łatwo udostępnia rachunki swoich klientów...
SKANDAL!!!!!!!!!
jesteś dziwny... bo za łagodnie zareagowałeś!
to jest niedorzeczne, napisz do tego "samcika" jeśli on się zajmuje takimi sprawami i niech to poruszy na ogólnym forum na jakich zasadach to w ogóle działa że takie kwiatki są możliwe. bank też powinien się ogólnie ustosunkować jak ogólnie jest to mozliwe że do tego doszło (czekamy z niecierpliwością na odpowiedź, ps. choć jeśli jest to infolinia, czy kontakt e-mailowy a szczególnie jeszcze alior to zapomnij o profesjonalnej odpowiedzi. tam pracują takie debile że aż wrrr po podstawówce dzieci nie mające pojęcia o bankowości (wiem z autopsji)) najlepiej byłby kontakt jakieś grupy lub dziennikarza z biurem prasowym żeby ruszyli dupsko i ustosunkował się ktoś kompetentny. inaczej będzie utrapienie. walcz z tymi niekompetentnymi złodziejami do upadłego! jak co aż po sąd i media. w nas masz oparcie!
ps. ja to już z nimi nie mogę te imbecyle w odp. na reklamację piszą coś w stylu: 2+2=5 ( oczywiście zawilej)i co nam zrobisz. to nasza ostateczna odpowiedź. reklamacja nie uwzględniona. qrwica strzela. rozbój w biały dzień!
ps2. gdyby mi ktoś kilka lat temu jak byłem młodszy, takie historie opowiadał to bym nie uwierzył, że w Polsce banki (ale nie tylko) mogą tak działać.
prof.
Niby takie nowoczesne społeczeństwo, niby inteligentni ludzie a takie bzdury piszą :)
Zastanowił się może ktoś z komentujących (nie wspomnę o piszącym) w jakiż to sposób Pani ze sklepu osiedlowego może wykonywać korekty na kontach banku?? (czy nowe kasy fiskalne mają aż tak rozbudowany soft)
@Anonim
Jeżeli nie wynika to jasno z wpisu, to moje hipotezy są dwie, albo i trzy:
Pierwsza - mniej prawdopodobna. W terminalu obsługującym karty (nie w kasie fiskalnej) przechowywana jest historia transakcji wraz z danymi umożliwiającymi obciążenie rachunku. Sklep/sprzedawca ma dostęp do tych danych. Nie chce mi się wierzyć, by tak było, ale rozważam taką możliwość.
Druga - bardziej prawdopodobna. Sklep po odkryciu pomyłki zwrócił się z oficjalnym zapytaniem do banku, przedstawiając dowody, rachunki itp. Bank pod wpływem tej argumentacji (jak najbardziej słusznej) pozwolił na obciążenie rachunku.
Wszystko fajnie, tylko że taka procedura odbyła się całkowicie poza moją wiedzą i bez żadnej próby weryfikacji zasadności żądań sklepu po mojej stronie. Stąd ogólny ton wpisu.
Trzecia - z kronikarskiego obowiązku. Coś mogło nie zagrać po stronie MasterCardu, błąd systemu, etc. - i nastąpiła automatyczna korekta.
@Anonimowy
to nie Pan/Pani przedstawi swoje wyjaśnienie sytuacji. A w niektórych ściśle określonych sytuacjach sprzedawca/usługodawca może obciążyć Twoją kartę np: wypożyczalnia samochodu za wykryte szkody, czy też dotankowanie paliwa.
Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
Prześlij komentarz