Oszczędzać na RORze? To możliwe!

No dobra, może nie "oszczędzać", ale "zaoszczędzić" :). Nowy spot reklamowy mBanku jest dobrym pretekstem by zadać sobie pytanie: czy nie przepłacam za konto w swoim banku? W mojej opinii, jeżeli płacisz cokolwiek za podstawowe usługi bankowe (prowadzenie rachunku, karta debetowa, przelewy, hasła sms) to przepłacasz.

Oczywiście każdy ma swoje potrzeby i oczekiwania wobec konta osobistego, ale czy naprawdę potrzebujesz płacić za konto? No tak, czasem warto - przykłady można znaleźć tutaj. Mimo to nie zaszkodzi przyjrzeć się aktualnym ofertom, bo oszczędności na tym polu mogą być znaczące - szczególnie biorąc pod uwagę to, że Polacy przeciętnie płacą za korzystanie z konta aż 73 euro rocznie!

Dlaczego aż tyle? Podliczając koszty funkcjonowania konta na naszą niekorzyść działa prawo małych liczb. 50 gr za przelew? 5 zł miesięcznie za prowadzenie konta? Zbyt niewiele, by podejmować jakikolwiek wysiłek. A co dopiero rozpoczynać (czasem męczącą) procedurę zmiany konta... Ludzie mają tendencję do lekceważenia i niedoceniania małych kwot. Tymczasem, niespodziewanie te 5 zł miesięcznie, plus kilka przelewów, plus opłaty za kartę – to wszystko może w sumie urosnąć nawet do kilkuset złotych rocznie! A to już jest kwota, po którą chyba warto się schylić.

Naturalnie są sytuacje, w których zmiana banku nie ma sensu. Osoby nie korzystające z Internetu, lub chociażby mieszkańcy małych miejscowości, gdzie jest jeden bankomat jednego banku lub sieci, a do innych oddziałów daleko – mają z góry ograniczony wybór. Ale jeżeli masz stały dostęp do Internetu, a w Twojej okolicy są bankomaty Euronetu lub akurat tego banku, który nie każe sobie płacić za konto/kartę/wypłaty – to może warto podjąć ten temat? Do stracenia jest niewiele, szczególnie że banki raczej nie nagradzają lojalności.

Jak każde rozstanie, także to z bankiem może być trudne. Jednak od przyszłego roku, po wejściu w życie tej rekomendacji, banki będą zobowiązane pomóc klientowi w przeniesieniu swojego konta. Przykładowym ułatwieniem ma być chociażby poinformowanie ZUSu, pracodawcy, przeniesienie stałych zleceń - ma to nastąpić automatycznie. Chociaż z optymizmem bym się jeszcze wstrzymał, przeniesienie numeru telefonu komórkowego też miało być łatwe...

Ale jeżeli już myślisz o zaoszczędzeniu na RORze, to na początek polecam ten artykuł, a szczególnie to zestawienie. Są w nim wszelkie istotne informacje dotyczące kont osobistych, jak również podane opłaty i prowizje za podstawowe czynności powiązane z kontem.

Wybór bezpłatnych kont nie jest wcale taki mały. Porównując oferty można z dużym prawdopodobieństwem znaleźć coś, co odpowiada naszym własnym potrzebom. Oto kilka przykładów.
Nie lubisz wizyt w oddziałach i tak naprawdę nie są Ci na nic potrzebne? mBank lub Toyota Bank mogą Cię zainteresować. A jeśli chcesz czasem pogadać z żywym pracownikiem, to może Polbank?
Potrzebujesz darmowego (podstawowego) rachunku maklerskiego? Znajdziesz go w Alior Banku lub mBanku.
Masz stałe wpływy (co najmniej 800 zł miesięcznie)? Konto online w eurobanku, do którego możesz potem łatwo podpiąć 15 kont oszczędnościowych (5,3%), dostaniesz wtedy bez opłat.

Porównanie ofert i znalezienie "tej jedynej" to wysiłek. Tak samo wizyty w placówkach związane z zamknięciem starego oraz otworzeniem nowego konta. Trochę jest z tym wszystkim zachodu. Ale skoro można zaoszczędzić kilkaset złotych i na dodatek zrobić to sensownie (bez odmawiania sobie czegokolwiek!), to chyba warto...

Ponadto, kilka porad jak wybrać konto znajduje się tutaj, oraz tutaj.
Poza tym polecam zestaw ciułacza – inwestora z APP Funds.
I swój zestaw oszczędnościowy.

Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz wiedzieć więcej na temat inwestowania na giełdzie, oszczędzania pieniędzy i zarządzania finansami? Subskrybuj ten blog i otrzymuj nowe wpisy przez kanał RSS!

opublikowano 26 października 2009

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

12 komentarz(y):

grapkulec pisze...

ja się miesiąc temu przeniosłem z Polbanku do mBanku i póki co jestem zadowolony. system internetowy mBanku jest idealny dla moich potrzeb, działa szybko i stabilnie no i nie ma tego debilnego ograniczenia polbankowego z certyfikatami instalowanymi na kompie więc można wszystko zrobić niezależnie od aktualnie używanej maszyny. teraz jestem w trakcie przenoszenia karty kredytowej też z Polbanku do mBanku. zobaczymy czy się uda i jakie mnie czekają przygody, ale jak na razie i kontakt z mLinią i wypełnianie wniosku przebiegają bezproblemowo. oczywiście jak komuś przeszkadza brak żywego człowieka przy wydawaniu dyspozycji to mBank na pewno nie jest dla niego, ale brak konieczności biegania z byle wnioskiem do placówki dla mnie osobiście jest bardzo ważny.

Krzysztof pisze...

o, a czemu kredytówkę przenosisz? ja aktualnie szukam nowego banku dla swojej. myślałem o Aliorze, ale powoli mnie już wkurza długim czasem rozpatrywania wniosku. zaczynałem rozważać właśnie Polbank.

Marek pisze...

@Ksob
Postaraj się skontaktować ze swoim opiekunem w Alior Banku i poproś o przyśpieszenie wniosku. Zawsze to coś da, a jak nie to przynajmniej cię przeproszą. Powinieneś dostać adres email na wizytówce kiedy składałeś wniosek, a jak składałeś przez internet to Twoim opiekunem jest osoba u której zakładałeś konto.

grapkulec pisze...

kredytówkę przenoszę głównie dlatego że w mBanku z tej okazji będę miał 3 miesiące zerowego oprocentowania więc 3 kolejne raty pójdą na spłatę salda a nie odsetek za przekroczenie grace periodu. poza tym chcę mieć wszystko pod kontrolą w jednym systemie a nie tak jak w Polbanku tylko za pomocą miesięcznych analogowych wyciągów dostarczanych pocztą. dokładniej opiszę to u siebie jak już będę miał ostateczną decyzję mBanku tak więc zapraszam do śledzenia :) ale żeby nie było Polbank sam w sobie nie jest taki zły, zraża tylko tym swoim rachitycznym systemem online, ale o tym już wspominałem

Marek pisze...

@grapkulec
Najlepsze według mnie obecnie to kredytówka Aliora 58 dni grace period, 1% cashback i możliwe przelewy. Jeżeli spłaca się całość zadłużenia to bardzo opłacalny biznes. No i znacznie łatwiejsze warunki zwolnienia z opłaty rocznej. W mbanku są to albo dosyć wysokie kwoty, albo min. 10 transakcji miesięcznie. Sam mam kartę w mBanku ze względu na wysoki limit, ale jak dostanę z Aliora(wniosek złożony) to ona będzie moją główną - limit mniejszy ale wystarczjący.

Btw. dzięki Ksob za podlinkowanie

grapkulec pisze...

@Marek - dla mnie grace period nie jest ważny, ja chcę się jak najszybciej pozbyć zadłużenia na karcie i nie tykać jej najlepiej już wcale, a przynajmniej do spłacenia większości zadłużeń. a czy GP będzie 56 czy 58 dni to zero różnicy, natomiast mBank oferuje także mniejsze oprocentowanie niż polbank (16% vs 19%) no i te pierwsze 3 miesiące 0%. dla mnie to akurat jest najważniejsze bo nie mam kasy na spłacenie całości na jeden raz.

Krzysztof pisze...

Ja właśnie czekam na kredytówkę z Aliora. Z doradcą nie mogę się skontaktować, ale mam nadzieję że mimo wszystko sprawy się wkrótce zakończą.
Marek - jak długo czekasz już na rozpatrzenie wniosku? Mi już drugi tydzień leci :/

Marek pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Marek pisze...

@Ksob
Mi sami zaoferowali kartę, więc musiałem tylko złożycć wniosek. Po 2 dniach przyszła odpowiedź że rozpatrzony pozytywnie i teraz czekam na list z kartą. Ale to trochę inna sytuacja niż przy składaniu wniosku bez oferty.
@grapkulec
Znam ból co to znaczy mieć zadłużenie na karcie. Sam przez długi czas miałem duże zadłużenie w stosunku do dochodów. Ale udało mi się to spłacić. I teraz używam karty w sposób dla mnie korzystny, a nie dla banku. I wtedy takie detale mają znacznie. A co do tego 0% w mBanku to ciekawa sprawa, musisz przez te 3 miesiące spłacać kwotę minimalną, a na resztę masz 0%. Zresztą zauważyłem że są 2 metody naliczania odsetek - od całej kwoty zadłużenia niezależnie ile się spłaciło (np WBK), albo od rzeczywistej kwoty zadłużenia co jest znacznie bardziej korzystne bo opłaca się wtedy wpłacać małe kwoty w trakcie okresu rozliczeniowego co zmniejsza wysokość odsetek - np CitiBank

grapkulec pisze...

@Marek - te 3 miesiące 0% planuję przeznaczyć na maxymalne spłacenie zadłużenia. nie wiem jak mBank nalicza odsetki bo nie znalszłem info na ich stronach, ale pewnie od całości zadłużenia. mimo to psychicznie będę się czuł lepiej widząc po 3 miesiącach, że udało mi się spłacić powiedzmy 60% zadłużenia, będzie wtedy dodatkowa motywacja żeby jeszcze przez dwa kolejne miesiące przykręcić sobie śrubę i spłacić resztę a nie mulić się z minimalnymi ratami. taki jest póki co mój plan, a co z tego wyjdzie to zobaczymy. w ostateczności pozostanie się cieszyć z zamiany 19% na 16%, a po następnych 3 miesiącach rozejrzeć się za następną możliwością przeniesienia :)

Marek pisze...

@grapkulec
Uważam że to naprawdę fajna sprawa 3 miesiące na 0%. Pozwala stanąć na nogi jak ma się plan(w wiem że Ty masz plan i motywację). Jedynie niebezpieczne to może być dla ludzi którzy myślą a mam 3 miechy za darmo to wykorzystam cały limit i nie zbierają na spłatę tylko wydają te pieniądze na konsumpcję a potem odsetki uderzają ze strojoną siłą.

grapkulec pisze...

@Marek - aleśmy sobie czata urządzili w tych komentarzach, ale przynajmniej się zgadzamy w konkluzjach i mniej więcej nie odbiegamy od tematu :)
a co do wykorzystania limitu karty na maxa w tych zeroprocentowych miesiącach to i tak by mi niewiele z tego przyszło, w końcu jest obciążona na 2800 przy limicie 3000 :)

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy