
To było nieuniknione!
Wraz z wzrostem zaangażowania na Kontomierzu, spadła trochę moja aktywność na osobistym blogu.
"Osobisty" jest tu słowem kluczem, gdyż aby móc wciąż pisać dla Was interesujące teksty - i nie powtarzać tego, co pisałem już gdzieś indziej / kiedyś wcześniej - muszę zmienić trochę profil bloga.
Na bardziej osobisty właśnie.
Wszystkich tych, którym od razu przed oczami stanęły płaczliwe pamiętniki nastolatek, animowane gify i inne tego typu historie, pragnę od razu uspokoić: nic z tych rzeczy.
Chodzi mi bardziej o takie przesunięcie priorytetów, że na pierwszy plan wybiją się rzeczy związane bezpośrednio z moimi osobistymi finansami, inwestycjami i oszczędnościami. Co, gdzie, jak i dlaczego. Do tego jeszcze jakieś bardziej światopoglądowe wpisy, coś co chyba mi się udało przy okazji dochodu pasywnego.
Natomiast zdecydowanie mniej planuję jakichś ogólnych porad finansowych i wpisów typu how to. Coś za coś! Ale przecież nic straconego, skoro artykuły w tym duchu nadal będę publikował, z tym że trochę w innym miejscu :).
Mam nadzieję, że ten plan wypali i będzie się Wam nadal przyjemnie czytało Metafinanse. I obędzie się bez masowego exodusu :).
A teraz do rzeczy, czyli podsumowanie ostatniego miesiąca.
Czytelnicy
Wciąż jest dobrze. Miesiąc temu cieszyłem się z tego, że zbliżam się do granicy 3 000 unikalnych odwiedzin w miesiącu, a teraz jest już niemal o tysiąc więcej. Fantastycznie!
Gdzieś tam na końcu pojawia się tendencja spadkowa, ale to zrozumiałe.
W tym miesiącu piszę trochę rzadziej (wychodzi jakoś raz na tydzień średnio), ale chyba ten tryb pisania, który wcześniej u siebie wprowadził Marcin, zaczyna mi odpowiadać.
W listopadzie statystyki pewnie trochę na tym ucierpią, no ale nie piszę tego bloga dla cyferek na Analytics ;).
Ale liczyć lubię. A licznik osób, które prenumerują bloga przez RSS, wskazuje coraz wyższe wartości.
Tak jest - Metafinanse przekroczyły magiczną barierę 200 subskrybentów RSS. Cieszy mnie to bardzo i gdybym mógł podziękować każdemu z osobna, to na pewno bym to zrobił! No ale skoro wolicie dodawać blog do czytnika RSS, zamiast zostawić swój mail, no to tak już musi zostać :).
Facebook też ma się całkiem nieźle. Like-ów przybywa powoli, ale każdy kolejny bardzo cieszy. A warto dołączyć do Metafinansów na Facebooku, bo oprócz powiadomień o najnowszych artykułach na blogu, często linkuję także do innych finansowych ciekawostek, a także konkursów...
Blog
Najczęściej czytanymi artykułami z Metafinansów były w październiku:
- Jaką kwotę musisz mieć, by zacząć grać na giełdzie? Bardzo przydatny wpis dla osób, które dopiero zaczynają grać na GPW. Kilka rzeczy, które warto wiedzieć (i sobie policzyć), by nie naciąć się na wysokie opłaty i prowizje maklerskie.
- Jak zacząć grać na giełdzie? To już prawdziwy evergreen. Pojawia się chyba w każdym miesięcznym podsumowaniu. Tytuł mówi sam za siebie.
- Dochód pasywny to nie to, czyli dlaczego nie zostanę 30-letnim rentierem. Temu artykułowi przyznaję nagrodę za najciekawszą dyskusję w komentarzach. A było o czym dyskutować, bo dochód pasywny budzi sporo emocji. Bo czy to mit, czy coś, co rzeczywiście można osiągnąć?
Pewnie kilkoro z Was nie miałoby okazji tu zajrzeć, gdyby nie linki na zaprzyjaźnionych blogach. W tym miesiącu chciałbym przede wszystkim podziękować autorom tych trzech blogów, które sprowadziły tu najwięcej Czytelników:
Poza tym, coraz większą rolę w strukturze odwiedzin odgrywa Google. Trzy najlepsze frazy kluczowe w tym miesiącu to:
- 3 złote co z nimi zrobić - nie jest to chyba dylemat, którym warto sobie zaprzątać głowę
- warto go mieć w głowie - pewnie chodzi o olej, więc to zapytanie nie było do końca nietrafione, w końcu zawsze polecam kierować się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem
- kozaki szeroka cholewka - naprawdę nie przypominam sobie, bym poruszał tu gdzieś tematy szewsko-obuwnicze...
Zarobki
Jeżeli chodzi o AdSense, to konsekwentnie trzymam się okolic 7 EUR miesięcznie. W październiku na reklamach na blogu zarobiłem dokładnie 7,69 EUR.
Do wypłaty zatem coraz bliżej. Może dostanę przyjemny przelew od Google akurat na Święta? Byłoby miło!
A jak Wam poszło w tym miesiącu?
Autorem ilustracji jest hooverine









Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
7 komentarz(y):
Zastój, brak czasu i takie tam. To w tematyce bloga.
Niestety praca, studia, korepetycje, gra na giełdzie i życie prywatne nie bardzo chcą się zmieścić w tej części doby, której nie przesypiam.
Z drugiej strony portfel rośnie, zyski też się pojawiają, jest chęć na kolejne porcje finansowej wiedzy, więc nie jest ze mną tak tragicznie.
Pchajmy więc dalej te nasze wózki... :)
To ja pisałam o szerokich cholewkach - tu w tym wątku:
http://metafinanse.blogspot.com/2010/09/czy-juz-stosujesz-te-dobre-nawyki.html
Gdyby ktoś nadal ich szukał, zapraszam na odpowiednie fora gazetowe - np. tu:
http://forum.gazeta.pl/forum/f,99117,Lobbystki_w_rozmiarze_XXL.html
@topola
Jak widać, mnie dopada to samo. Najwięcej pracy jest jak zwykle pod koniec roku, więc czasu mam ekstremalnie mało.
No ale wózek trzeba pchać :)
@Magdalaena
Haha, doskonale - zagadka wyjaśniona. :)
Idzie dobrze, dzięki zwiększonym (niestety tylko tymczasowo) zarobkom.
Ciekawe, że uważasz, że warto zaśmiecać bloga reklamami, by zarobić na tym 30 złotych miesięcznie. Naprawdę nie lepiej byłoby poświęcić tę kwotę i mieć czysty blog, naprawdę pasjonacki?
Przykro mi to mówić, ale także chwalenie się portfelem inwestycyjnym wysokości 5000 złotych wydaje m się, hmm... zabawne. I Zdecydowanie niepasujące do wizerunku eksperta, na jakiego się kreujesz...
Przykro to stwierdzić, ale sama inwestuję z sukcesem większe kwoty i nie chwalę się tym na prawo i lewo... Właściwie to może powinnam zacząć?
@Yadis
Jestem też pasjonatem blogowania i to jak sobie radzą na moim blogu reklamy jest dla mnie ważne i stanowi istotną informację zwrotną na temat tego w jaki sposób ten blog jest prowadzony.
Odnośnie portfela, to niestety interpretujesz to całkowicie błędnie i trochę krzywdząco dla mnie :).
To nie jest chwalenie się, tylko publiczna rejestracja zmian w czasie. Jest to dość popularny zwyczaj wśród blogów o tej tematyce. Nie są to absolutnie żadne wyścigi, czy licytacja na to kto ma więcej, tylko po prostu dziennik sukcesów i porażek inwestycyjnych.
Nie jest też to całość mojego "portfela" tylko jego wycinek służący jako "studium przypadku" dla tego bloga. I tylko tak to powinno być interpretowane.
Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
Prześlij komentarz