Czy chcesz zarobić na ETF?


Ależ mamy gorący wrzesień!

I nie chodzi mi tu bynajmniej o pogodę.

Jeszcze tydzień temu pisałem o tym, jak to zainwestowałem w nowość na rynku – fundusz indeksowy, a zaledwie wczoraj pojawiła się kolejna nowinka.

Exchange Traded Fund - Lyxor ETF WIG 20.

Co to takiego? Czy warto w to zainwestować? Jak kupić jednostki? Czy da się na tym zarobić?

Fundusz indeksowy kontra ETF – co lepsze?


Zarówno ETF jak i fundusz indeksowy naśladują wybrany indeks. Fundusz indeksowy Ipopema m-Indeks podąża za mWIG 40, a wczorajszy debiutant – Lyxor – naśladuje WIG 20.

To znaczy, że nie będziesz lepszy od rynku, ale nie będziesz też gorszy. A skoro problem bycia gorszym niż rynek ma ok. 70% funduszy inwestycyjnych, to jest to całkiem niezła perspektywa. Możesz więc zainwestować w cały indeks, z niskim progiem wejścia, bez konieczności wystawiania kapitału na zbyt duże ryzyko (np. lewarowanie kontraktami terminowymi).

Zresztą, zalety funduszy naśladujących indeksy giełdowe szczegółowo opisałem poprzednio. Nie ma co się powtarzać.

Zatem zarówno dla funduszy indeksowych, jak i ETF ogólna zasada jest ta sama – naśladujemy indeks. Natomiast istotne różnice tkwią w detalach.

Fundusz indeksowy działa jak typowy fundusz inwestycyjny. Kupujesz jednostki (np. przez SFI mBanku), czekasz kilka dni na ich wycenę i rejestrację w systemie, trzymasz, trzymasz, i pewnie kiedyś sprzedajesz. Po drodze pobierana jest jakaś-tam opłata za zarządzanie.

A ETF?
  • Nie kupisz go jak normalnego funduszu. Musisz mieć rachunek maklerski. Dlaczego? Jednostki ETF są notowane na giełdzie, tak jak normalne akcje. To oznacza, że musisz liczyć się z prowizją za nabycie i sprzedaż jednostek (typowo od 0,25% do 0,39%).

  • Cały czas obowiązuje prowizja minimalna, więc musisz dokładnie skalkulować swoją minimalną inwestycję, by już na samym początku nie stracić na prowizjach.

  • W przeciwieństwie do typowych funduszy inwestycyjnych, nie możesz kupować „ułamków” jednostek. Ja mam obecnie 2,755412 jednostek funduszu akcji Uniakcje MiŚS. W przypadku ETF musisz kupować całe jednostki.


  • Jedna jednostka Lyxor ETF WIG 20 jest warta 1/10 wartości indeksu, więc jeżeli wczoraj indeks WIG 20 wyniósł 2 549,42 pkt, to jedna jednostka będzie kosztować 254,94 zł. Tyle teoria, w praktyce może to wyglądać trochę inaczej.

  • Łatwo policzyć, że w ETF trzeba zainwestować co najmniej 1 000 zł (4 jednostki) by nie stracić na prowizjach maklerskich.

  • Fundusze ETF są płynniejsze niż typowe fundusze inwestycyjne. Zawierając transakcję na ETF od razu wiesz po jakiej cenie zostanie rozliczona. W zwykłych funduszach od złożenia zlecenia do rozliczenia transakcji mija kilka dni. Jeżeli masz pecha i w międzyczasie rynek wykona gwałtowny ruch nie w tę stronę co trzeba – możesz stracić.

Jak kupić ETF?


Proces zakupu jednostek ETF jest bardzo prosty i wygląda dokładnie tak samo jak zakup akcji.

Wystarczy zalogować się na swój rachunek maklerski, przejść do zakładki składania zleceń kupna i wybrać walor. Ma on symbol ETFW20L. Pełna nazwa to Multi Units Luxembourg Lyxor ETF WIG20.

Potem zostaje tylko wpisanie ile jednostek i za jaką cenę chcemy kupić.

Łatwizna.

Czy da się na tym zarobić?


Och, na pewno. Tak samo jak da się na tym stracić. No ale pewnie nie takiej odpowiedzi oczekiwaliście…

Moje zdanie już znacie. W ETF na WIG 20 teraz raczej bym nie wchodził. Na pewno nie przy tym kapitale, jakim obecnie obracam. WIG 20 jest dla mnie zbyt niestabilny, podatny na spekulacje, podciągany pod kontrakty…

Weźmy na przykład taki kwiatek: jeden „gracz” na rynku posiada jedną trzecią wszystkich pozycji na kontraktach na WIG 20.

Jak dla mnie, to trochę za dużo.

Oczywiście jest też druga, jasna strona medalu.
  • Fundusz ETF wypłaca dywidendy – jednorazowo, na koniec roku. Ten drobny czynnik pozwala uzyskać małą przewagę nad samym indeksem.

  • Niskie opłaty – opłata za zarządzanie wyniesie tylko 0,5% w skali roku. Niestety trzeba doliczyć do tego prowizje maklerskie za nabycie i sprzedaż jednostek – nie do ominięcia.

  • Duża płynność – ETF jest notowany na giełdzie i może być kupowany i sprzedawany na każdej sesji. To duża przewaga nad typowymi funduszami inwestycyjnymi.

  • Dostępność – jednostki ETF możesz kupić za pośrednictwem każdego polskiego biura maklerskiego. Oczywiście, warunkiem jest posiadanie rachunku.

  • Przejrzystość – możesz na bieżąco monitorować wycenę ETF, bez efektu poślizgu, jak to ma miejsce w przypadku funduszy inwestycyjnych. W każdym momencie znasz też skład portfela tego funduszu (wszystkie spółki WIG 20).
Widzę jeszcze jedną zaletę ETF na WIG 20. Trening dla spekulanta. Fantastycznie brzmi, prawda? Zwłaszcza dla tych, którzy już przebierają nogami, zbierają na minimalny depozyt, a w międzyczasie patrzą na wykresy i liczą ile to mogliby już zarobić. Znam to, sam tak robiłem, no i trochę poparzyłem sobie łapki :).

W każdym razie, jeżeli myślałbym teraz o kontraktach terminowych, to pewnie bardzo poważnie rozważyłbym najpierw ETF. To bardzo fajny instrument do wypróbowania się przed kontraktami. Zwłaszcza, jeżeli zarządzający dadzą możliwość krótkiej sprzedaży (na razie mówią „nie-e”). A prędzej czy później taka opcja powinna się pojawić i będziemy mogli wybrać albo ETFW20L lub ETFW20S.

Obracamy prawdziwymi pieniędzmi, więc nie ma tego pięknego znieczulenia psychologicznego, na które cierpią wszelkie gry giełdowe, rachunki demo i wirtualne „zajmowanie pozycji” na wykresach (lub we własnej głowie). Do tego można na własnej skórze sprawdzić, czy dobrze „czujemy rynek”.

Mamy wiec kilka zalet. A jak podjąć decyzję? Ja zadałbym sobie kilka pytań:
  • Czy mam co najmniej 1 000 zł wolnych środków na tę inwestycję?
  • Czy kupując cały indeks WIG 20 mój portfel nie przechyli się za mocno w stronę największych spółek?
  • Czy w ogóle odpowiada mi skład WIG 20? Gdybym sam miał kupić każdą z tych spółek z osobna – czy zrobiłbym to?
  • Czy akceptuję ryzyko związane z taką inwestycją?
  • Czy to dobry moment na zajmowanie długiej pozycji na WIG 20?
Pewnie znajdzie się jeszcze kilka pytań, na które warto sobie odpowiedzieć. Może macie jakieś własne propozycje do tej listy?

W każdym razie, ja mówię pierwszemu polskiemu ETFowi „nie dzisiaj, może kiedyś”. A Wy?

Autorem ilustracji jest Michele M. F.

opublikowano 23 września 2010

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

14 komentarz(y):

Krzysztof pisze...

I jak? Czy ktoś z Was kupił już jednostki ETF? Udało Wam się kupić po cenie równej dokładnie 1/10 wartości indeksu, czy były jakieś różnice?

Wiem przynajmniej o jednej osobie, która czyta tego bloga i ma ETF w portfelu. Proszę się natychmiast ujawnić! ;)

Humanista na giełdzie pisze...

Ja się zastanawiam nad kupnem, ale to zdecydowanie nie jest czas na zajmowanie długiej pozycji na swing tradingu :) Czekamy na lepsze dni :D

Krzysztof pisze...

Racja, w krótkim terminie nie wygląda to różowo (wygląda raczej czerwono).

Wczorajsza i dzisiejsza sesja na pewno rozczarowały tych, którzy wsiedli w ETF już na starcie. Na razie pięknie odbiliśmy się od oporu na 2600 pkt na WIG 20, ale wydaje mi się, że już niedługo tu wrócimy i przebijemy.

Cóż, od kiedy mam fundusze akcji w portfelu jestem coraz bardziej byczo nastawiony do rynku - w średnim/długim terminie ;).

Humanista na giełdzie pisze...

Taaak... Teraz by się przydał wpis na temat: "Jak zajmowana pozycja na rynku wpływa na jego postrzeganie". Będą wzrosty, bo kupiłem akcje :)

Ja czekam na pogłębienie korekty, wtedy może zrealizuje się jakiś setup wejścia w korekcie.

Myślę, że ETF może być spoko rozwiązaniem. Jak się nie otwiera wielkiej pozycji to można zaopatrzyć się przy spreadzie 0,16% (taki wczoraj widziałem). Nie jest źle.

Krzysztof pisze...

Z tą zmianą postrzegania rynku w zależności od przyjętej pozycji to jest jakieś przekleństwo. Jakoś nie potrafię podejść "na chłodno" do rynku, gdy już na nim jestem. No ale może z czasem się wyrobię...

Andrzej pisze...

wejdę w to, jak wig20 wróci w okolice 2000pkt :)

Humanista na giełdzie pisze...

@Krzysztof, może masz za dużą pozycję. Wtedy psychika siada i ciężko coś poradzić :)

Krzysztof pisze...

@zniechęcony
Obyśmy już nie wracali w te okolice. Promocje były rok temu ;)

@topola
Grając wcześniej na kontraktach na pewno przyjąłem zdecydowanie za dużą pozycję i stąd wiele problemów i nieprzespane noce ;).

Teraz fundusze już tak bardzo nie stresują, ale nadal nie mogę się powstrzymać przed sprawdzaniem wyceny każdego dnia.

Paweł Choiński pisze...

Warto jeszcze dodać, ze akurat TEN ETF nie ma w aktywach akcji Wig20 ;)

Tak czy inaczej warto najpierw poobserwować jak to się będzie u nas zachowywać.

No i ogromna szkoda, że nie wystartował od razu ETFW20L

Krzysztof pisze...

@Paweł
Poobserwować jak najbardziej warto. Mam nadzieję, że rozwój sytuacji szczególnie obserwują inne TFI (i zaczną w końcu obniżać prowizje).

Zwłaszcza, że pojawiają się informacje o kolejnych ETFach wprowadzanych na rynek w tym roku. W tym kolejne dwa Lyxory. Może gdzieś wśród nich będzie ETFW20S (chyba o ten Ci chodziło?).

Anonimowy pisze...

Dużo info na temat funduszy ETF
http://www.difbroker.com/web/pl_pl/etf-fundusze-etf

ETF z całego świata, nie tylko polskie ETF.

Anonimowy pisze...

"Łatwo policzyć, że w ETF trzeba zainwestować co najmniej 1 000 zł (4 jednostki) by nie stracić na prowizjach maklerskich." nie rozumiem tego fragmentu. Czy można prosić autora o komentarz? :)

Oliwia pisze...

Ja osobiście wolę fundusze. I jak dla mnie, aspekty takie jak wysoka płynność, niskie opłaty i dostępność zdecydowanie przemawiają na ich korzyść. Oczywiście, każda inwestycja niesie ze sobą pewne ryzyko, jednak chcą zarobić nie giełdzie trzeba się z tym liczyć.

Unknown pisze...

Długo szukałem odpowiedniego biura rachunkowego. Przez pewien czas sam prowadziłem księgowość, Az w koncu znajomy zaproponował mi firmę Vademecumtax. Od tego czasu nie mam problemów w kwestii podatków i całej księgowości. http://www.vademecumtax.pl/oferta.html

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy