Umówmy się, że podsumowania miesiąca nie będą pojawiać się tu minutę po północy, pierwszego dnia każdego nowego miesiąca.
Wolę do takiego podsumowania podejść w momencie, gdy wszystkie wynagrodzenia spłynęły, klienci popłacili faktury, a ja ustawiłem sobie przelewy na cały miesiąc.
Wtedy wiem, na czym stoję.
Zwłaszcza, że w ostatnim miesiącu trochę się działo.
Chcesz od razu poznać odpowiedź na tytułowe pytanie? Przejdź do ostatniej części tekstu. Po drodze są jeszcze sprawozdanie finansowe oraz statystyki bloga.
Chcesz przeczytać całość? Przygotuj sobie kawę albo dwie.
Finanse osobiste są… osobiste
Czegoś ostatnio na tym blogu brakuje...
Tak! Przestałem "na dzień dobry" wyświetlać informacje o stanie portfela inwestycyjnego.
Czemu? Nikt mnie nie okradł, nikt mi nie groził, nie wtopiłem wszystkiego... Nie, nie. Powód jest bardziej prozaiczny: zmęczyło mnie ciągłe dzielenie swoich finansów na część "prywatną" i "blogową". Tak po prostu.
To nie miało już sensu - jedynie zaciemniało rzeczywisty obraz moich finansów i czynionych postępów.
To co teraz? Teraz układam od nowa swoje rozpiski w arkuszach kalkulacyjnych i zaczynam liczyć inwestycje według nowej metodologii.
A to znaczy, że dziś typowego podsumowania finansowego nie będzie. Będzie nietypowe, jednozdaniowe:
Do oszczędności dołożyłem tyle, co miesiąc temu, a inwestycje oscylują według stałego poziomu - bez większych zysków czy strat; jest ok.
Uff... jakoś wybrnąłem.
Ale rozumiem, że może być Wam trochę mało, więc jeżeli szukacie ciekawszej i bardziej szczegółowej sprawozdawczości to polecam te dwa podsumowania z okolicznych blogów:
Pierwsze z bloga Inwestycje Giełdowe. Cheed, oprócz raportowania statusu bloga, podsumowuje najważniejsze zdarzenia gospodarcze z ostatniego miesiąca. I przeprowadza ankiety wśród czytelników, za co - z racji moich zainteresowań zawodowych - ma u mnie dużego plusa ;).
Drugie na blogu Finanse Osobiste i Oszczędzanie. Tę stronę odkryłem całkiem niedawno. A we wspomnianym podsumowaniu ciekawe jest to, że autor zamiast podawania stanu inwestycji (jak robi to większość blogerów), podsumowuje wydatki swojego gospodarstwa domowego. Bardzo fajne podejście.
I tym miłym akcentem przechodzimy do blogów...
Ruch na blogu
Nareszcie! Liczba miesięcznych, unikalnych odwiedzin Metafinansów znów przekroczyła magiczną granicę 3 000.
A jakby tego było mało, to jeszcze Google mnie rozpieszcza. W marcu wpłynęła kolejna wypłata z AdSense, a na dodatek przez cały miesiąc zarobiłem dwa razy więcej niż w lutym. Ale o tym wszystkim trochę niżej.
Zazwyczaj przy takich podsumowaniach publikuję tu listę najlepszych wpisów z ostatniego miesiąca. Teraz nie ma to już za bardzo sensu - w górnej części lewego paska jest lista ostatnio popularnych artykułów. Aktualizuje się automatycznie, więc wszystko już wiadomo.
W zamian mam najciekawsze słowa kluczowe z Google (edycja filozoficzno-egzystencjalna):
- co każdy powinien
- kilka rzeczy, które w życiu warto
- jestem pasywny
- podróż w czasie
- jak prowadzić bloga finansowego - o! o tym będzie kilka słów w kolejnej części tego wpisu
Mam nadzieję, że ktoś z tych odwiedzających został stałym czytelnikiem Metafinansów.
Liczba subskrybentów RSS wciąż rośnie. Jeżeli ktoś by się zastanawiał jak mozolne jest zdobywanie publiczności dla bloga, to właśnie tak to wygląda:
Z pewnością poszłoby dużo szybciej, gdyby nie przerwy w prowadzeniu bloga (płaskie okresy na wykresie).
A jeżeli to akurat Ty jesteś tą osobą, która od czasu do czasu tu zagląda, ale jeszcze nie zapisała się na prenumeratę, to zachęcam! To nic nie kosztuje, a otrzymywanie powiadomień o nowościach jest bardzo wygodne:
W tym miejscu dodam tylko, że z tym tygodniem prenumerata mailowa zrobi się dużo ciekawsza! Więc nawet jeżeli masz Metafinanse w RSS, to zapisz się na powiadomienia mailowe. Opłaci się.
Więcej o nowym newsletterze już wkrótce.
A teraz główny punkt programu...
Dwa razy więcej zysku z AdSense!
Okej, przyznaję. Poszedłem w typową portalozę i dałem chwytliwy, ale przesadzony tytuł.
Oczywiście, wszystko jest zgodne z prawdą, bo rzeczywiście w marcu zarobiłem na reklamach dwa razy więcej niż w lutym. Ale po prostu nie jest tak spektakularnie, jak mogłoby się wydawać.
Bo ten dwa razy większy zysk wygląda tak:

Ale nic straconego! Większa skuteczność reklam jest tylko pretekstem do omówienia ostatnich zmian na blogu. I tego, jak owe zmiany wpłynęły na ogólny user experience.
Albo przynajmniej jak sobie wyobrażam, że wpłynęły. A w ogóle, to najlepiej bym nie musiał się domyślać – przekażcie mi swoje opinie w komentarzach! Będę ogromnie wdzięczny za każdą informację zwrotną na temat zmian w układzie bloga.
A zmian było bardzo wiele. Praktycznie cały marzec coś grzebałem w kodzie. Nie będę Was tu zanudzał opisem drobnych tweak-ów typu: dodanie linii oddzielającej nagłówek, zmiany koloru czcionek, czy zmiany podpisów pod tekstami. Takie drobne usprawnienia wprowadzam praktycznie non-stop (ten perfekcjonizm kiedyś mnie wykończy).
Dlatego od razu przejdźmy do poważniejszych rzeczy.
Osobiste podejście do finansów
Bardzo dziękuję wszystkim za dyskusję na temat stanu polskiej finansowej blogosfery. I tu, jak również na zaprzyjaźnionych blogach.
Wasze komentarze pomogły mi nadać kierunek Metafinansom (to jeszcze jeden dowód na to, jak bardzo cenię Wasz wkład).
A ten kierunek to: więcej własnych opinii, więcej subiektywności i ogólnie bardziej autorskie-osobiste podejście. Więcej praktyki, mniej teoretyzowania i wałkowania kolejny raz tych samych rad.
Blogi zatoczyły koło. Zaczęło się od osobistych, internetowych pamiętniczków. Potem te dzienniki powoli profesjonalizowały się, aspirując nawet do statusu serwisów informacyjnych. A teraz nadeszła pora, by autor, subiektywność i osobowość znów były obecne w publikowanych tekstach.
Mam nadzieję, że uważacie tak samo.
To przekonanie o osobistym podejściu do finansów nomen-omen osobistych znalazło swoje miejsce w nagłówku bloga.
Zaowocowało też gruntownym przeredagowaniem strony „o mnie”. Myślę, że teraz daje ona znacznie więcej informacji o misji Metafinansów i wystarczająco dużo informacji o mnie.
Jak możesz zastosować te rozwiązania u siebie:
- Zadbaj o to, by Twój blog był konsekwentny. Niech misja, główne przesłanie bloga będzie widoczne na najważniejszych stronach – głównej, „o mnie” i przede wszystkim w publikowanych tekstach.
- Redagując stronę „o mnie” pamiętaj, że najważniejszy jest Czytelnik i to, jakie korzyści może wynieść z lektury bloga. Informacje o autorze mogą być nieco niżej.
- Strona "o mnie" to jedna z najważniejszych stron na blogu. I jedna z najczęściej odwiedzanych. Czytelnicy są ciekawi co masz im do zaoferowania i co cię wyróżnia spośród innych podobnych blogów. Jeżeli nie masz jeszcze strony "o mnie", to koniecznie nadrób tę zaległość!
- Nie bój się od czasu do czasu zmienić kursu bloga. Zwłaszcza w momentach, kiedy czujesz, że wyczerpałeś temat.
Need for speed

Zależy mi, aby blog był jak najbardziej przyjazny w czytaniu.
Kod źródłowy Metafinansów może nie jest szczytem schludności, ale robię co mogę, by polepszyć Wasz user experience :).
Stąd na pierwszy rzut oka dziwna decyzja – wyrzucenie archiwum ze strony głównej. Teraz archiwum wpisów możecie znaleźć na dedykowanej stronie. W ten sposób jest czytelniej i przyjemniej.
A przede wszystkim szybciej!
Te sto-kilkanaście linków zaszytych na stałe w pasku bocznym istotnie wydłużało czas ładowania strony.
Teraz w prawym pasku znajdują się tylko najważniejsze linki skupiające artykuły z dwóch głównych filarów Metafinansów – zarządzania budżetem domowym i inwestowania nadwyżek finansowych.
Ale i tu nadal jest trochę do zrobienia. W kwietniu wciąż będę eksperymentował z ustawieniem niektórych stron.
Jak możesz zastosować te rozwiązania u siebie:
- Archiwum nie musi być tak mocno eksponowane. Po co umieszczać je na głównej stronie i na każdej podstronie w pasku bocznym? Przecież i tak nikt o zdrowych zmysłach nie zacznie czytać bloga od pierwszego wpisu, od deski do deski.
- W zamian eksponuj swoje najlepsze, najważniejsze i najpopularniejsze artykuły.
- Najlepszym miejscem dla archiwum jest oddzielna strona.
Więcej sensu w paskach bocznych

Jak już pozbyłem się archiwum, to poszedł za tym gruntowny porządek w obu paskach bocznych.
I tu upatruję głównego powodu wyższych dochodów z AdSense.
Spójrz na lewy pasek – jest tam teraz dużo większy porządek. A przede wszystkim, umieściłem tam dwa najistotniejsze widgety: bardzo klikalny zestaw najpopularniejszych artykułów oraz blogroll.
A między nimi pasek z reklamą (osoby z włączonym AdBlockiem – dużo tracicie; ja mam u siebie wyłączone filtry w całej domenie blogspot.com).
Pozbyłem się masy niepotrzebnych rzeczy.
Wyrzuciłem listę tagów (ktoś w ogóle z tego korzystał?), wspomniany wcześniej portfel inwestycyjny, przeniosłem dane kontaktowe w sensowniejsze miejsce, a reklamowane wcześniej u góry strony produkty finansowe skupiłem w trzech najważniejszych kategoriach. I wyróżniłem w prawym górnym rogu.
I jest fajnie.
Efekt: więcej miejsca, więcej intuicyjności, więcej sensu, łatwiejsza nawigacja.
Jak możesz zastosować te rozwiązania u siebie:
- Spójrz krytycznie na stronę główną swojego bloga. Czy naprawdę potrzebujesz tych wszystkich widgetów?
- Niektóre fajnie wyglądają, ale są bezużyteczne. Z niektórych korzystają wszyscy inni blogerzy, ale nadal są bezużyteczne. Niektóre wypada mieć na blogu, ale wciąż są bezużyteczne. Pozbądź się ich wszystkich.
- Tak rozplanuj swoją stronę, by nawigacja była czytelna i intuicyjna.
Koniec wypraszania ludzi z bloga
Od czyszczenia nawigacji bloga przeszedłem do całkowitego przeformułowania filozofii linkowania i odsyłania Czytelników w różne miejsca sieci.
Czy chodzi mi o to, by kogoś wypraszać z bloga? I zamiast tego kierować na Facebooka, Google Plus czy Twittera? Chyba nie do końca! To powinno działać w drugą stronę: ruch powinien płynąć z mediów społecznościowych na bloga. To jedyny słuszny kierunek.
Odwrotne działanie jest tylko robieniem sobie krzywdy.
Ofiarą wiosennych porządków padły więc też odniesienia do profili w portalach społecznościowych.
Jeżeli komuś zależy, by otrzymywać powiadomienia za pośrednictwem Facebooka czy Twittera, to chyba nie ma żadnego problemu, by mnie tam znaleźć. W każdym razie – z bloga znikają bezpośrednie zaproszenia na te portale.
Jedyne miejsca „na zewnątrz”, do których lubię i chcę linkować, to ciekawe blogi finansowe. Blogroll absolutnie zostaje (zrobiłem tylko mały porządek z nieaktywnymi stronami).
Te wszystkie działania mają na celu sprawienie, by zatrzymać Czytelników na blogu. By życie społeczności było skoncentrowane na tej stronie, a nie rozproszone po różnych losowych portalach.
Stąd też lekkie przeformatowanie komentarzy – tak aby każdy uczestnik dyskusji mógł na tym uczestnictwie zyskać nieco więcej.
Bardzo lubię sytuację, w których wszystkie strony zyskują.
Co dalej? W kolejnym kroku wypadną reklamy. Na pewno. Nie wiem jeszcze tylko czy przed kolejną wypłatą z AdSense, czy poczekam do tych 70 EUR.
Jak możesz zastosować te rozwiązania u siebie:
- Wyrzuć społecznościowe widgety. Strona szybciej się załaduje i – paradoskalnie – brak odwołań do social media będzie korzystniejszy dla Twojej społeczności.
- Zarządzaj swoją obecnością w social media tak, aby kierować ruch z portali społecznościowych na bloga, a nie w drugą stronę.
- Lajki mogą zostać, bo one akurat pomagają w zdobywaniu nowych Czytelników.
Sprofilowane powitania
A z tego jestem wyjątkowo dumny. Nie widziałem tego rozwiązania wprowadzonego w taki sposób na żadnym innym polskim blogu finansowym.
Na głównej stronie zamieściłem box z powitaniem i zaproszeniem do prenumeraty bloga. Mam nadzieję, że dzięki temu kolejne podsumowanie będę mógł zatytułować „Jak podwoiłem liczbę stałych czytelników bloga?” :).
Żeby nie było to zbyt nachalne, box jest widoczny tylko na stronie głównej, a po przejściu do treści wpisu znika.
Ale! To jeszcze nie wszystko.
To powitanie zmienia się w zależności od tego, z którego miejsca trafiasz na Metafinanse.
Jego treść jest inna dla osób, które wchodzą tu bezpośrednio i inna dla tych, którzy zostali tu odesłani z innych stron (wtedy powitanie pojawia się także przy pojedynczych wpisach).
Ale to znów nie wszystko…
Box wygląda inaczej gdy wchodzisz tu przez Google, inaczej gdy wchodzisz tu przez Facebooka i inaczej gdy klikasz na link z Twittera. Dodatkowo, wyróżniłem też indywidualnymi powitaniami odwołania z blogów, które linkują do Metafinansów.
Możecie rozejrzeć się po okolicznych blogach, poklikać w linki i odkryć te indywidualne powitania ;).
Jak możesz zastosować te rozwiązania u siebie:
- Wyróżnij swój blog od innych o podobnej tematyce. Może to być coś w układzie strony. Może to być styl pisania. Albo oryginalne podejście do tematu. Jakiś jeden wyjątkowy detal, wyróżnik, jest bardzo ważny w budowaniu marki własnego bloga.
- Jeżeli bardzo chcesz mieć podobne boxy powitalne u siebie, to pogrzeb u mnie w kodzie i dokop się do źródła ;).
Do Metafinansów podchodzę bardzo osobiście.
Cały czas coś dopieszczam w układzie bloga. To niekończąca się historia :).
Mam nadzieję, że po samym wyglądzie strony widać, że jest tu włożone dużo więcej wysiłku i staranności w projektowaniu niż u kogoś, kto po prostu wrzuci jakiś standardowy szablon i przestaje się przejmować (trudno opisać jak bardzo irytują mnie nawet takie drobiazgi jak pozostawione gdzieniegdzie fragmenty szablonu w obcym języku…).
Wierzę, że dzięki temu bloga po prostu lepiej Wam się czyta. Jeżeli coś Wam się tu podoba lub nie podoba, to koniecznie dajcie mi znać w komentarzu poniżej.
Dzięki!
Autorzy wykorzystanych fotografii: Keith@Fibonacci, Phil Photostream, Neosnaps.









Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
28 komentarz(y):
Baardzo długi wpis, choć szkoda,że portfel zniknął. Mnie zawsze najbardziej interesuje zobrazowania czyjeś drogi do pieniędzy. U mnie na razie zostaje, ale w sumie rozumiem, bo podział na blogowe i resztę jest czasem uciążliwy.
Choć powinieneś może gdzieś to wrzucić i po prostu zapisać, że projekt zakończony, ale zawsze jakiś obraz, wykres, info będzie ;-)
OFFTOP: Jakiej wtyczki użyłeś do stworzenia archiwum, bo sam bym u siebie zrobił ;-)?
@Qulin
Dobry pomysł, może faktycznie któryś z przyszłych wpisów poświęcę na podsumowanie dotychczasowego formatu prowadzenia portfela. Zapiszę to sobie w notatniku z pomysłami ;).
OT: Twój blog jest na WordPressie, więc tam chyba jest to nawet gdzieś w defaultowych opcjach.
Na Bloggerze musiałem obchodzić wszystko naokoło i stosować javascript. Jak chcesz, to podeślę Ci kod na mail.
No ładnie, zmiany w szablonie bloga rzeczywiście udane ale zastanawia mnie fakt czemu jeszcze siedzisz na blogspocie zamiast się przenieść na własny serwer? Wtedy żadne dziwne ograniczenia Cię nie dotyczą i robisz co chcesz... Pozdrawiam.
@kowalski
Bo domena nie jest własna tylko blogspota (metafinanse.blogspot.com) więc przeniesienie wiąże się z utratą linkowania, czyli pozycji w wyszukiwarce i innymi niedogodnościami.
@kowalski, Anonim
Otóż to. Pod tą domeną mam page-rank 4/10 i linki z różnych stron do pojedynczych postów. Pewnie udałoby mi się to jakoś ogarnąć, ale czuję, że to dużo pracy i sprawa nie-na-teraz ;).
Ale jestem bardzo ciekaw jak takie przenosiny wyglądają w praktyce. Marek ostatnio zmieniał domenę z blogspotowej na własną i hosting chyba też. Może jak tu wpadnie, to opowie jak ocenia efekty po tych kilku tygodniach... :)
Widzę, że jesteś na blogspocie... oczy mi jeszcze nie nawalają :) Ale może dałoby się zrobić jakieś przekierowanie chociażby w javascripcie i jeśli ktoś wejdzie jakimś sposobem na blogspot to za chwilę byłby przekierowany na Twoją własną domenę... Poza tym 2tyś osób zapisało się na mailing, rrs nie wiem ile używa ale tych byś raczej zatrzymał i by wiedzieli gdzie wchodzić. Tak tylko zasugerowałem, sprawa do przemyślenia. No i może w końcu by dało się zrobić powiadamianie mailowe o komentarzach :D
ps. Z tego co widzę DISQUS działa na blogspocie.. trzeba tylko sobie zainstalować :) http://disqus.com/admin/blogger/
@kowalski
A-ha! Więc to o te powiadomienia Ci naprawdę chodzi... ;)
Sprawa na pewno jest do przemyślenia, zresztą ten pomysł od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie. Ale jeszcze nie zrobiłem dokładnego bilansu zysków i strat z takiego ruchu.
@kowalski
a nie działa Ci link "Subskrybuj pocztą e-mail"?
Wtedy każdy kolejny komentarz pod tekstem będzie Ci przychodził na maila
@Krzysiek
jak jest zainteresowanie to napiszę krótko o przenosinach bloga na własną domenę, ale nie teraz bo jestem lekko zajęty.
@Marek
Moje zainteresowanie jest na pewno ;).
Jakbym miał takiego linka to bym nie zawracał głowy. A co do disqus to tylko przykład bo zauważyłem, że to dość popularny system komentarzy i jest na wielu stronach i blogach.
Sporo zmian na lepsze. Nie myślałeś, aby przesiąść się z blogspota na coś własnego? Miałem kiedyś coś postawionego na Bloggerze, ale niespecjalnie urzekła mnie możliwość jego konfiguracji. W ten sposób mógłbyś łatwiej wdrażać swoje pomysły, a widzę, że ich nie brakuje.
Nie chcę odnosić się do każdego fragmentu wpisu, ale myślę, że wniosłeś wiele w życie metafinansów. Ciekawie pochodzisz do innych bloggerów (co jest często także widoczne w innych branżach). Linkowanie do "potencjalnej konkurencji" we wpisach wychodzi na dobre, na razie jeszcze niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. Tak trzymaj, bo blogów o finansach, które można regularnie poczytać jest niewiele. Powodzenia.
@ widzę, że już wyżej pisaliście o przeniesieniu strony z bloggera, nie było pytania.
Konfiguracja na własnym serwerze to jedno ale blog taki jak ten, w który włożone zostało mnóstwo czasu i pracy jest jakby w obcych rękach i kto wie czy jakaś zmiana regulaminu lub humoru google nie spowoduje, że nagle sobie zniknie z sieci? Może były takie przypadki... nie wiem. Ja bym się po prostu obawiał :)
@Adrian
Linkowanie do "konkurencji" zdarza się coraz częściej, ale moim zdaniem wciąż za rzadko.
Generalnie, mam wrażenie, że wdrażanie różnych, naprawdę dobrych zwyczajów z zagranicznych blogów idzie nam tu jakoś strasznie wolno.
@kowalski
Fakt, blogspot czasem wkurza brakiem elastyczności, a to, że cały blog jest uzależniony od jednej zewnętrznej usługi to istotny argument za tym, by przenieść się "na swoje".
Pomyślę o tym przez długi weekend ;).
Z drugiej strony dużo większe i popularniejsze blogi niż mój nadal siedzą na blogspocie.
Uff przeczytałem, gdybyś tak jeszcze się rozpisał o portfelu to faktycznie byłoby ciężko. Wg mnie to dobrze, że myślisz nas sensownością ukazywania się portfela jak do tej pory, warto nawet w tym aspekcie mieć indywidualne podejście. A już na pewno dla kogoś kto nie żyje z blogowania, dodawanie sobie sztucznie pracy dzieląc portfel na dwie części to przesada.
Zmiany na blogu faktycznie w dużym stopniu umykają, choć te większe widać :)
Mam konto na bloggerze jak i konto google. Formularz ma tylko do wyboru konto google i jak się zaloguje to wrzuca moje imię i nazwisko. Jak się wyloguje to mnie wywala z całego google (gmail itp). Niedługo, żeby sobie skomentować spokojnie coś na blogu będzie trzeba wrzucać skany dowodu osobistego. Coraz mniej mi się firma google podoba.
Także po lekturze całego wpisu - to jest chyba dowód na to, że teksty osobiste przyjemniej się czyta.
Jeślisz już kierujesz się zasadą kaizen i jesteś perfekcjonistą w każdym detalu, polecam rozszerzenie ramki "Prześlij komentarz". Wygadanym czytelnikom z pewnością będzie łatwiej ;)
Ehh... przekonaliście mnie ;).
Będą przenosiny, będzie własna domena i hosting.
Już od jakiegoś czasu miałem plan na trochę głębsze przeformatowanie bloga - i przede wszystkim rozdzielenie części poradnikowej ("ponadczasowej" ;) ) od wpisów osobistych i bieżących.
Zatem - wszystkie te fajne rzeczy będą. Ale całość ruszy dopiero za miesiąc/dwa/trzy. Chcę najpierw wszystko idealnie dopracować.
@Krzysiek
przenosiny bloga to poważna sprawa. Ba nawet u mnie przenosiny tylko na własną domenę spowodowały, że straciłem page rank i niektóre wpisy poleciały w wyszukiwarkach.
A przenosiny na własny serwer (i jak rozumiem Wordpressa) to już wogóle hardcore. Przynajmniej dla mnie który potrafi zmodyfikować szablon mając instrukcję krok po kroku. Kurczę ale to jest śmieszne, modyfikacje szablonu przychodzą mi z trudnością, ale wsadzenie nowego genu do komórki to pestka:)
@Marek
Zdecydowanie poważna sprawa i hardcore. Podejrzewam, że na jakiś czas stracę większość ruchu z wyszukiwarek, czyli publiczność zmniejszy się jakoś o połowę.
Ale nie szkodzi. Poszukam czytelników gdzieś indziej ;).
Już zdążyłem mocno zaangażować się w proces przenosin i przeformatowania Metafinansów. I widzę, że przestrzeliłem z tymi dwoma-trzema miesiącami. Pewnie uda mi się ogarnąć całość w ciągu miesiąca.
Blog wygląda coraz lepiej, zresztą sam planuję zmianu u siebie (w tym własna domena). Muszę powiedzieć, że ten wpis dał mi wiele do myślenia w tej sprawie.
Dzięki za kolejny świetny wpis.
Możesz tymczasowo (przez kilka wpisów) spróbować prowadzić dwa lustrzane blogi jednocześnie ale tak pozmieniać linki aby userów z wyszukiwarki jakoś sprytnie przekierowywać już na nowy serwer np przez tytuł wpisu. Jestem ciekaw jak Ci się ta operacja uda no i trzymam kciuki ;)
Tak z ciekawości. Jak zarabiasz na adsense? Strony dedykowane, blog? Pytam z ciekawości, bo przy takim ruchu na blogu raczej nie ma szans na zarobki, jakie pokazujesz w podsumowaniu (a może się mylę, dopiero zaczynam przygodę z AS).
@Kadrowa
W tej chwili w ogóle nie zarabiam, bo na nowej wersji bloga całkowicie zrezygnowałem z takich reklam.
Ale te zarobki, o których wspominam tutaj, dotyczą tylko Metafinansów. Nie mam żadnych innych stron. A to i tak średni wynik, bo znam blogi, które przy podobnym lub nieco większym ruchu zarabiają dwa razy więcej.
Kurcze to widzę, że przede mną jeszcze wiele pracy i optymalizacji, bo ruch mam coraz większy (obecnie porównywalny z Twoim), ale zarobki znikome póki co (zresztą na duże w tej tematyce się nie nastawiam). No nic, mój blog niecałe dwa miesiące ma, może z czasem liczba odwiedzin się zwiększy, no i zarobki w związku z tym :).
Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
Prześlij komentarz