Fundusz planowy vs urządzanie mieszkania

Wcześniej wspomniałem o tym, że mniej więcej w połowie przyszłego roku czeka mnie duży wydatek - urządzanie nowego mieszkania. Trzeba będzie kupić dosłownie wszystko, priorytetem są podłogi, podstawowe oświetlenie, kuchnia i łazienka. Nie będę Was zanudzał spisem sprzętów AGD, powiem tylko że na samą kuchnie planuję wydać ok. 10 000 zł. I tu zaczyna się rola funduszu planowego...

Mam takie założenie, by urządzając mieszkanie nie używać środków z funduszu bezpieczeństwa. Zamiast tego chciałbym jak najwięcej odłożyć zawczasu, tak aby jak najmniej rzeczy kupować potem na raty.

Kredytu lub kupowania na raty raczej nie uniknę, dlatego będę szukał jakichś rat 0% (prawdziwe zero, bez gwiazdek, ubezpieczeń i innych dupereli). Tym niemniej mam obawy przed zaciąganiem zobowiązań pod przyszłe zarobki, no ale trudno. Nie dam rady zapłacić za to wszystko gotówką.

Na moją korzyść działa jednak czas. To, że zdaję sobie sprawę z powyższego teraz, a nie za pół roku, daje mi możliwość odłożenia jakiejś części niezbędnych środków i zminimalizowania kwoty ewentualnego (bardzo niechcianego) kredytu.

Ten cały "życiowy" wstęp prowadzi do kwestii funduszu planowego (zwanego też tu i ówdzie "celowym").

Jeżeli wiemy, że czeka nas jakiś duży wydatek w określonym czasie w przyszłości, warto się do niego przygotować finansowo. No-brainer? Niekoniecznie!

Ileż jest przecież powodów by nie oszczędzać. "Zarabiam za mało by oszczędzać", "Mogę oszczędzać tylko małe kwoty, więc to bez sensu" itp. Poza tym ogólnie niełatwo jest planować, bo "nie wiadomo do końca kiedy", bo duże wydatki potrafią pojawić się "spontanicznie". Kluczem jest zmiana nastawienia i zaprzestanie życia z dnia na dzień, tylko planowanie z wyprzedzeniem.

Weźmy chociaż najbliższy przykład. Za kilka tygodni święta, na które przeciętna polska rodzina wyda 1500 zł. Wiadomo, że Boże Narodzenie jest co roku o tej samej porze, a wystarczy rozejrzeć się i zobaczyć ilu klientów mają sklepy i galerie handlowe w grudniu. Mnóstwo ludzi kupuje prezenty tuż przed Wigilią - myślicie, że są to zaplanowane zakupy?

Bez planowania łatwo przekroczyć budżet (jeśli w ogóle się taki założyło), poza tym taki jednorazowy, duży wydatek obciąża się znacznie rodzinne finanse. Nie każdy jest w stanie unieść takie obciążenie i czasami trzeba się ratować chwilówkami. A o ile łatwiej byłoby po prostu sięgnąć do oszczędności odkładanych przez cały rok (np. po 100 zł miesięcznie) specjalnie na ten cel?

Czytaj więcej o oszczędnym podejściu do świąt.

To jest właśnie cała idea funduszu planowego. Nawet niekoniecznie musi on pokryć całe planowane wydatki, ale może chociaż znacznie ulżyć portfelowi w tych trudnych chwilach. I ta "ulga" nie dość, że jest bardzo zdrowa dla naszych finansów, ale to także bardzo fajne uczucie ;).

Mój cel jest taki, aby do czerwca 2010 odłożyć na urządzenie kuchni 7000 zł, czyli ok. 70% planowanej kwoty, którą zamierzam wydać na ten cel. Począwszy od grudnia będę co miesiąc odkładał na oddzielne konto oszczędnościowe (możliwość założenia 15 kont oszczędnościowych w eurobanku to naprawdę fajny feature) po 1000 zł.

Czytaj więcej o formułowaniu celów.

A czy Wy macie jakieś planowane wydatki, na które odkładacie z wyprzedzeniem?

opublikowano 14 listopada 2009

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

2 komentarz(y):

Paweł Kata pisze...

Hejka! Dzięki za wzmiankę o moim wpisie :-)

Tobie radziłbym podzielić wyposażenie domu na priorytety. Są rzeczy niezbędne i są też takie, bez których można się przez jakiś czas obejść.

Co do mojej listy...

- wesele,
- emigracja z Polski,
- wkład własny na mieszkanie.

Krótka, ale mocno kasochłonna ;-)

PS. Przydałaby się możliwość komentowania podpisując się się nickiem i url'em - wygodniejsza sprawa ;-)

Krzysztof pisze...

Dzięki za rady! Na razie jestem na etapie "wszystko jest ważne, bo przecież jak przeżyjemy bez ..." ;). Ale pewnie niedługo pojawią się priorytety.

Co do komentarzy to rzeczywiście, nie zauważyłem wcześniej tej opcji.

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy