
Na Facebooku obiecałem, że będzie wpis w poniedziałek, to musi być. Nie ma wyjścia!
Ale bądźcie wyrozumiali, bo piszę to mając blisko 38 stopni (nie ma to jak jesień!) ;).
Dziś ciąg dalszy sagi pt. debiut GPW na GPW. Założę się, że wszystko na temat oferty już wiecie, więc nie ma co się powtarzać.
O samej ofercie publicznej GPW już zresztą pisałem – tu i tam, więc dla przypomnienia tylko skrót najważniejszych faktów:
Jest debiut, oferta jest mała, będzie redukcja. Spółka jest jak najbardziej poważna i ma perspektywy na stabilny wzrost. Czy da się na niej zarobić? Historia poprzednich poważnych IPO pokazuje, że się da. A ile? Raczej niewiele – sam liczę na zysk ok. 100 zł z zaangażowanego kapitału.
Ostatni news jest taki, że Ministerstwo Skarbu Państwa zwiększy pulę akcji dla inwestorów indywidualnych z 25% do 30% akcji w ofercie. Oznacza to, że dostaniemy do podziału coś w okolicach 8 mln akcji, więc jeżeli każdy zapisałby się na maxa, to akcji starczyłoby dla ok. 80 tys. inwestorów.
A ile ja sam zamierzam dorzucić do pieca?
Tym razem zapisuję się na maksymalny pakiet, czyli 100 akcji po 43 zł. I w tym momencie dzieją się dwie rzeczy:
- cena sprzedaży akcji w ofercie może być niższa, więc możliwe, że dostanę z tego jakiś zwrot (ale sam specjalnie na to nie liczę)
- na pewno będzie redukcja, więc znaczna część tych środków wróci do mnie całkiem niedługo
Skąd więc dodatkowe 3 300 zł?
Nie, od ostatniej aktualizacji portfela nie zaliczyłem żadnego „złotego strzału” i nie zarobiłem setek procent (a okazje były – zobaczcie sobie np. wykres spółki DGA). Nie nauczyłem się też żadnego nowego i cudownego sposobu na rozmnożenie pieniędzy.
Dodatkowe środki podbieram z funduszu awaryjnego. Drobna rezerwa oczywiście nadal tam zostaje i powinna być więcej niż wystarczająca na te dwa tygodnie, kiedy to reszta środków będzie czekać na przydział akcji GPW.
Wiele nie ryzykuję. To chyba dobry ruch?
Zwłaszcza, że zanosi się na całkiem sporą redukcję. Maklerzy przewidują, że na akcje GPW zapisze się aż 300 tysięcy inwestorów indywidualnych (a dokładniej – 300 tysięcy rachunków maklerskich, bo wiadomo – zapisy na ciocie, babcie itp.)! To znacznie więcej niż w przypadku Tauronu a nawet PZU.
Nie wiem na ile jest to tylko medialny hype nakręcany przez tych, co na tej prywatyzacji i tak zarobią najwięcej (czyli maklerów właśnie, ale nie zapominajmy też o Skarbie Państwa), ale trzeba liczyć się z tym, że pewnie dostaniemy mniej akcji niż to, na co się zapisaliśmy.
Ile dokładnie? Ja obstawiam maksymalny pakiet na 25 akcji, czyli okolice 1000 zł. Ładne i okrągłe liczby, ale niestety trochę niewysokie.
Jutro składam zapis przez eMaklera, choć nie jest to makler, u którego można najtaniej kupić akcje GPW.
A co planuję na 9 listopada? Pewnie nie wyróżniam się jakoś specjalnie z grona innych bloggerów finansowych.
Jeżeli w dniu debiutu zysk wyniesie 10% lub więcej, to sprzedaję wszystko jeszcze tego samego dnia. A jeżeli nie, to potrzymam trochę dłużej, a może i nawet dobiorę kilka akcji w jakimś lokalnym dołku. Bez stop lossa, pozycja będzie wystarczająco skromna.
Tym samym kontynuuję zwiększanie ekspozycji portfela na bardziej agresywne instrumenty finansowe – akcje, fundusze akcji i fundusze indeksowe.
Podsumowując – 100 zł na debiucie albo inwestycja długoterminowa. Czy może jestem zbyt dużym optymistą?
Autorem ilustracji jest LaMenta3





Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
8 komentarz(y):
To zabawne, ale mam identyczną strategię :) Z tym, że +10% to byłoby dla mnie nieco za mało i w przeciwnym razie czekam na niższe ceny, żeby nieco dobrać, albo na zarobek bliżej 15%.
@ZP
Tak myślałem, że moja strategia będzie mało kontrowersyjna.
A zresztą, założę się, że po lekturze Twojego bloga całkiem spora liczba osób będzie miała identyczną strategię ;)
Po co korzystać z funduszu awaryjnego, skoro więcej akcji jak za 1200 zł nie dostaniesz? Wystarczy kupić te 25 akcji, a redukcja Cię nie czeka. Chyba, że ogólnie wszyscy dostaną jeszcze mniej. Redukcji podlegają wyłącznie Ci, którzy "kupią" więcej niż ostatecznie zostanie przydzielone.
Ja natomiast postanowiłem się nie zapisywać i uważam, że w dniu debiutu kupię większy pakiet po niższej cenie ;-) Jak się nie uda to trudno... pakiet jest tak niewielki, że i ewentualny zysk żaden.
@Anonimowy
Też zadałem sobie to samo pytanie. Ale po pierwsze jeszcze nie do końca wierzę w te 300 tys. chętnych, a po drugie skorzystanie z funduszu awaryjnego nic mnie nie kosztuje (poza odsetkami za 2 tygodnie). Więc czemu nie? Kupuję sobie w ten sposób pewność, że dostanę maksymalny możliwy pakiet.
A co do zapisywania się lub nie, to tak jak pisałem w artykule - liczę na 100 zł na debiucie. Przy mojej wielkości portfela jest to kwota całkiem znaczna, choć "nominalnie" to rzeczywiście niewiele.
Mam podobną strategię: dwucyfrowy wzrost na debiucie - sprzedaż od razu, jeśli nie - sprzedaż docelowo pod koniec kwietnia, bo kwietniu zgodnie z cyklami są największe wzrosty.
Widać, że ulica już rzuca się na IPO, czyżbyśmy byli u szczytu bańki? Niech się ktoś spyta pani w warzywniaku czy też zapisała się na to IPO.
Ja już na starcie jestem 5 zł w plecy bo musiałem wypłacić z Emax+ - druga wypłata w tym miesiącu. A co do strategii to sam jeszcze nie wiem... Ale chyba to samo jak opisano tutaj.
Ja się jednak wycofuję. Uważam, że GPW jest przewartościowana. Powodzenia, dzięki mnie będziecie mieli o ułamek procenta mniejszą redukcję ;]
@maestroo
Przewartościowana czy nie, instytucjonalni będą płacić maksymalnie 46 zł za akcję.
Jak wezmą po takiej cenie to będzie ciekawie.
@Sokomaniak
Pani w warzywniaku nie pytałem, ale w swoim gronie znajomych zainteresowanie widzę duże - i to nawet wśród osób, których bym nie podejrzewał o inwestowanie na giełdzie.
Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
Prześlij komentarz