
Ale dość o mnie, bo dzieją się ważniejsze rzeczy.
Dziś zaczęły się zapisy na akcje GPW w ofercie publicznej. Czy warto kupić akcje GPW, jakie są nastroje, jak się wiedzie samej spółce?
Jak już na pewno dobrze wiecie, bardzo lubię linkować tu i tam. Dzisiaj mam dla Was właśnie taki przekrój przydatnych źródeł, które - mam nadzieję - będą pomocne w podjęciu decyzji czy kupować akcje GPW.
Na początek prospekt emisyjny. Solidne 300 stron, a akcja nie zwalnia ani na chwilę ;). Lektura obowiązkowa to rozdziały "Podsumowanie" i "Warunki oferty".
Całości nie trzeba czytać, zwłaszcza że są tacy, co z przyjemnością zrobią to za nas. Zrobił to np. ynwestor, który na tej podstawie przygotował analizę fundamentalną GPW. Artykuł warto przeczytać, by mieć przynajmniej ogólne pojęcie o spółce. A są rzeczy, które na prawdę wypada wiedzieć, chociażby to, że przy cenie 43 zł za akcję GPW jest dość droga (pod względem wskaźników C/WK i C/Z).
Gdy już wiemy z czym mamy do czynienia, czas na decyzję czy warto kupić akcje GPW. W swoim artykule na Kontomierzu opisuję poszczególne za i przeciw, począwszy od sytuacji samej GPW, a na warunkach oferty skończywszy. Rozważam też różne scenariusze tego, jak może potoczyć się oferta (czy będzie powtórka z PZU, czy raczej z Tauronu).
Tymczasem APP Funds już liczy ile zarobimy na GPW. No i niestety wychodzi na to, że wielkich zysków tu nie będzie - właśnie ze względu na warunki oferty. Sama spółka jest dość mała (kapitalizacja 1,8 mld zł), więc i wartość oferty nie poraża. Jak każdy złoży zapis na maksymalną ilość akcji (100), to papierów starczy raptem dla 67 tys. inwestorów. Nieunikniona będzie redukcja.
Sas na swoim blogu zakłada, że redukcja wyniesie ok. 80%, co oznacza, że po zapisie na 100 akcji dostaniemy co najwyżej 20. W tych warunkach 10% wzrost kursu na debiucie oznacza czysty zysk w wysokości zaledwie 70 zł (po prowizjach i podatku). Na GPW da się zarobić, ale raczej niewiele.
I właśnie te czynniki skłoniły Filona do stwierdzenia, że debiut GPW będzie nieudany. W najlepszym przypadku będziemy mogli zarobić na GPW 100-150 zł w dniu debiutu. A apetyty były większe...
Zwłaszcza, jeżeli wziąć pod uwagę historię największych polskich prywatyzacji. W tym raporcie DM BOŚ są informacje o tym jak radziły sobie prywatyzowane spółki w dniu debiutu oraz szereg dni później. Wskazano nie tylko na stopę zwrotu od wartości zakupionych akcji, ale też na stopę zwrotu od zaangażowanego kapitału (przed ew. redukcjami). Warto przeczytać - to źródło może okazać się bardzo pomocne przy podejmowaniu decyzji o tym, czy sprzedać na debiucie, czy trzymać akcje GPW dłużej.
Cheed w swoim artykule rozważa, pod jakimi warunkami opłaci się sprzedać na debiucie, a pod jakimi bardziej opłaci się trzymać akcje przez długi czas - tak, by ostatecznie zarobić na debiucie GPW.
Ja sam zapiszę się ostatniego dnia na maksymalny pakiet akcji GPW. Spodziewam się redukcji ok. 70% i mam nadzieję, że jakieś 100 zł zysku wpadnie do mojego portfela przez te dwa tygodnie...
A jakie są Wasze plany na ofertę publiczną GPW? Inwestujecie, czy dajecie sobie spokój?
Szybki edit: Gdy na jakiejś gali dwie "gwiazdy" pojawią się w podobnych sukniach, to jest wielki skandal i na plotkach i innych pudelkach aż huczy. A co gdy dwaj blogerzy jednocześnie napiszą dwa bardzo podobne artykuły na ten sam temat? Pozdrowienia dla Marka z Drogi do Wolności :).





Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
8 komentarz(y):
Nie ważne czy to będzie 70 zł, 100 zł czy 150 zł - jest to stanowczo za mało na te wszystkie apetyty.
Nie startuję w tej przedwyborczej kampanii, nie mam obecnie wolnego kapitału; też nie zdecydowałabym się gdybym go miała. Za dużo polityki w tym wszystkim, jak dla mnie.
@harmonogram milionera
Za mało, ale zawsze coś. Skoro już zadaję sobie trud i optymalizuję lokaty i konta oszczędnościowe dla kilku dodatkowych groszy dziennie, to hipokryzją byłoby nie schylić się po te 100 zł Z GPW ;)
@W Kreciej Norze
Gdzie tu jest polityka? Najwyżej Minister Skarbu nagania drobnych inwestorów na ofertę ;)
Ja jako zatwardziały hazardzista rynkowy zapisuję się oczywiście na maksa :)
@Melonmaker
Ja też na maksa. No ale szkoda, że ten "maks" będzie wart co najwyżej 1000-1500 zł ;)
@Krzysztofie,
Polityka w tym samym miejscu co przy PZU i Tauronie. Nie przeceniam zbytnio roli MF w tym wszystkim (oprócz paniki w oczach, że nie uda mu się wyprzedażą spółek załatać dziur), ale też nie pcham się tam, gdzie na kilometr czuć 'dobre chęci' polityków. Takie mam zasady dotyczące własnych pieniędzy. Może i nie zarobię tych łaskawie rzuconych przez nich ochłapów, ale nie zamierzam się stresować. Pooglądam sobie akcję jako obserwator... i myślę że kiedyś w jakimś giełdowym dołku kupię akcje GPW jako długoterminowa drobnica.
Sporo drobnych inwestorów widzi w tej prywatyzacji okazję do zarobku, ja widzę kiełbasę wyborczą, tak jak przy PZU. Mają zarobić wszyscy drobni, po równo (spójrzcie w jaki sposób skonstruowano ofertę w porównaniu np. do PZU - śmiech na sali), tylko po to aby obecna ekipa przetrwała i pozytywnie zapisała się w pamięci wkurzonych wyborców. Co nie zmienia faktu, że jeżeli prywatyzacja się uda, zarobicie, czego wam z całego serca życzę. ;-)
Pospekulujmy...
Wg mnie instytucjonalni nie dopiszą i będzie redukcja. Jeśli będzie redukcja, to na pewno będzie łatwiej o zysk. Tak przypuszczam :)
Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
Prześlij komentarz