To jednak nie był koniec niespodzianek!
Praktycznie w tym samym czasie Gazeta Prawna straszyła groźbą naliczania podatku od odsetek na lokatach i kontach oszczędnościowych z codzienną kapitalizacją, w przypadku gdy płatnik (bank) tego podatku nie wyliczył i nie odprowadził. Trochę się z tego zrobiła burza w szklance wody - nie ma powodu do obaw nasze codzienne groszowe odsetki (raczej) są bezpiecznie.
Nieco wcześniej zaś fiskus zastawił na drobnych ciułaczy pułapkę, z której znacznie trudniej uciec.
Opisując swój zestaw produktów finansowych zwracałem uwagę na kartę kredytową Alior Banku, m.in. ze względu na usługę cashback. 1% zwrotu wartości każdej wykonanej transakcji to całkiem miły bonus. Nie zwróciłem wtedy uwagi na to, że na ten właśnie bonus ostrzą sobie zęby Urzędy Skarbowe.
Według tej interpretacji Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie od cashbacku trzeba odprowadzać podatek.
Kierując się przepisami ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych należy uznać, że korzyści jakie osiąga Wnioskodawca z tego tytułu, stanowią dla niego realne przysporzenie majątkowe, podlegające opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych.
(...)
Tym samym, Wnioskodawca osiąga przychód, podlegający opodatkowaniu jako przychód z „innych źródeł”.
Na Wnioskodawcy ciążyć będzie obowiązek z zakresie uwzględnienia otrzymanych kwot w składanym zeznaniu podatkowym.
Reasumując, Wnioskodawca zobowiązany będzie do wykazania w rocznym zeznaniu podatkowym przychodu z tego tytułu. Przychód ten będzie opodatkowany na zasadach ogólnych przy zastosowaniu skali podatkowej.
I cóż pozostaje... Trzeba grzecznie spisać grosiki zwrócone przez bank i umieścić je w PIT w rubryce "przychody z innych źródeł" i zapłacić podatek. Aż się odechciewa oszczędzać..





Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
4 komentarz(y):
ja nie wiem jak to jest, że potrafią sie uchciwić na grosze jakie normalny zjadacz chleba dostanie z cachbacku, a nie widzą jakie spustoszenie robi w budżecie podtrzymywanie przy życiu trupów typu przymusowe ZUSy, przeróżne komisje szukające gejów wśród kreskówek i tego typu misiaczki. przecież ktoś musi sprawdzić czy jeśli wpisałem 237.99 PLN jako całoroczny cachback to jest to zgodne z rejestrami bankowymi, wyciagami z kart i tego typu rzeczy, a skoro ktoś to będzie robił to ktos za to dostanie kasę. i jak zwykle wychodzi, że dostaniemy bonusa do karty a potem oddamy go w podatkach. faktycznie można stracić zapał do oszczędzania. w kwestii dobry dług, zły dług państwo zdecydowanie występuje po złej stronie mocy
Nie byłby to chyba pierwszy pomysł na podatek, którego koszt ściągania przekraczałby ewentualne korzyści z jego wprowadzenia. Pojęcie racjonalizacji kosztów jest naszej administracji państwowej najwidoczniej obce.
Moim zdaniem fiskus przegiął gdy uznał że przysługi przyjacielskie są przychodem niepieniężnym i należy odprowadzić od niego podatek...
Niedługo każą nam zapłacić podatek jeśli w sklepie kupimy coś taniej w promocji :/
Aż trudno skomentować takie pomysły. Na szczęście (lub nieszczęście) gdy pomysł jest wyjątkowo głupi, fiskus potrafi się z niego wycofać, tak jak we wspomnianym przez Ciebie przypadku. :)
Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
Prześlij komentarz