Jak inwestować: nie popełniaj (moich) błędów


Wyścigi Nascar czy Formuły 1 można oglądać głównie po to, by patrzeć na wypadki. W Idolu czy Mam talent zwycięzcy wcale nie są najciekawsi - czasem większą popularność zdobywają ci, którym nie udało się podczas pierwszych eliminacji (i zazwyczaj chodzi o wyjątkowo spektakularną porażkę).

Z blogami i inwestycjami może być podobnie. Zwłaszcza, gdy idą za tym prawdziwe pieniądze.

Błędy są ważne, bo można się z nich naprawdę dużo nauczyć. A najlepsze są cudze błędy. Wtedy naukę otrzymujesz za darmo, bez ryzyka i bez wykładania swoich pieniędzy na stół.

Więc czego nie robić? Wszystkie historie poparte osobistym doświadczeniem:

1. Podejmowanie decyzji pod wpływem emocji

Nie strategia, nie przemyślane decyzje, tylko emocje kierują podejmowanymi transakcjami. Do tego dochodzi cała gama zachowań z tym związanych - ze sprawdzaniem stanu rachunku co kilka minut. A jak kończy się sesja na GPW to są przecież jeszcze Stany...

Rozwiązanie: Jeżeli musisz co chwilę sprawdzać notowania, to znak, że stawka jest zbyt duża. Możesz ograniczyć wpływ emocji odpowiednio zmniejszając wielkość pozycji.

2. Są pieniądze, jest transakcja

Gotówka na rachunku maklerskim parzy w ręce. Okazją do zakupu staje się stan wolnych środków na rachunku, a nie faktyczna sytuacja na rynku.

Rozwiązanie: Zadaj sobie pytanie - czy kupujesz dlatego, że akurat masz na to pieniądze, czy dlatego, że tak wynika z Twojej strategii?

3. Uzależnianie nastroju od sytuacji na giełdzie

Jeżeli ceny idą we właściwą stronę - to danego dnia mam dobry humor. A jeśli rynek się ze mną nie zgadza, to tego dnia lepiej do mnie nie podchodzić.

Rozwiązanie: Sprawdzaj notowania rzadziej, np. raz w tygodniu. To powinno trochę zmniejszyć wahania nastroju :).

4. Monitorowanie postępów tylko wtedy, gdy jest dobrze

Zapisywanie, opisywanie i śledzenie transakcji szło dobrze, dopóki nie zaczęły się straty. Wtedy spadające słupki w Excelu przestały bawić, a zaczęły frustrować. A po co przysparzać sobie dodatkowej irytacji - sama strata nie wystarczy?

Rozwiązanie: Ustal sobie rutynę (np. podsumowanie sytuacji portfela finansowego raz w miesiącu) i trzymaj się go niezależnie od tego, co się dzieje. Nie tworzysz podsumowań po to, by się uśmiechać do wykresów, tylko po to, by wyciągać wnioski (i to właśnie głównie z błędów).

5. Brak czasu

Jeżeli nie masz czasu na rzetelną analizę, to masz dwie możliwości: znajdź czas, albo zrezygnuj z inwestycji. Spontaniczność jest fajna i zabawna, ale w tym kontekście chyba jednak lepiej sprawdzają się przemyślane decyzje.

--

Właściwie, wszystkie te błędy sprowadzają się do jednego: przegrywania z samym sobą. Przegrywanie z rynkiem jest tylko konsekwencją tej pierwszej porażki.

Autorem ilustracji jest fura.otec.

opublikowano 22 października 2011

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

2 komentarz(y):

Dominik Palacz - Cashflow88 pisze...

Przeczytałem i będę się uczył na Twoich błędach ;)

Krzysiek pisze...

Oby moje błędy dobrze Ci służyły ;)

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy