Jak w prosty sposób uporządkować swoje finanse? Przepis na domowy budżet

Uff... Kończymy serię dotyczącą budżetowania. Czas na podsumowanie.

Przez niemal dwa tygodnie opisywałem metody prostego zarządzania swoimi finansami. Jeżeli przegapiłeś którąś z poprzednich części, to znajdziesz je tutaj: Część 1, Część 2, Część 3, Część 4 i Część 5.

Pozwól mi uporządkować tę wiedzę i dać Ci jeszcze kilka wskazówek na koniec.

Czytaj dalej, jeżeli chcesz:
  • przejrzeć podstawowe zasady prostego budżetowania
  • i otrzymać bonusowe wskazówki
  • a także dowiedzieć się jak uniknąć papierologii
  • lub poznać inne podejścia do zarządzania osobistymi finansami


No to jedziemy!

Kilka prostych zasad


  • Zacznij od podstaw - nie ma powodu, byś od razu musiał śledzić każdy grosz. Zacznij powoli, np. od śledzenia wydatków jedynie na "zachcianki", a potem - w razie takiej potrzeby - dodawaj do swojego systemu kolejne elementy.
  • Zachowaj równowagę - między potrzebami, zachciankami i oszczędnościami.
  • Jeśli potrzebujesz dokładności, bądź dokładny - jeżeli nie, to wystarczy byś miał na oku tylko ogólną strukturę swoich finansów.
  • Ograniczaj ilość pracy - daj sobie trochę luzu. Nie potrzebujesz dokładności do dwóch miejsc po przecinku, tak samo jak nie potrzebujesz rozbijać kategorii "żywność" na np. "owoce", "warzywa" i "mięso".
  • Miej luz, ale nie bądź beztroski - mimo tego, że ma być prosto, łatwo i przyjemnie, pamiętaj o dyscyplinie.
  • Pamiętaj, po co to robisz - przede wszystkim powinieneś wydawać mniej niż zarabiasz. Ale może masz jeszcze jakieś inne cele?
  • Nagradzaj siebie za wykonanie budżetu - obserwuj swoje wyniki. Jeśli coś nie gra, to wprowadź zmiany, a jeśli wszystko idzie zgodnie z planem, to zasłużyłeś na jakąś nagrodę.
  • Pamiętaj, że ten system ma działać dla Ciebie - jak coś Ci nie pasuje, to zmień to "pod siebie". Czuj się wygodnie ze swoim budżetem.Owszem, powinien trochę Cię ograniczać, ale nie powinien uniemożliwiać normalnego życia.

Jak uniknąć papierologii?


Też nie lubisz szelestu walających się wszędzie papierów? I bardzo dobrze!

Skuteczne budżetowanie wcale nie musi oznaczać ślęczenia nad każdym rachunkiem z supermarketu i spisywaniem po kolei każdego zakupu i przyporządkowywania go do odpowiedniej "szufladki". Osobiście wolę unikać nadmiaru papierologii, biurokracji i innych utrudniaczy życia.

Nadmiar papieru, to nadmiar obowiązków. A wiadomo czym to się kończy - zniechęceniem:
Michał
Też kiedyś zbierałem paragony, notowałem i kategoryzowałem swoje wydatki, i skończyło się podobnie jak u Ciebie - po miesiącu mi się odechciało. Myślę, że spróbuję jeszcze raz, z użyciem tylko trzech kategorii.
Na szczęście są technologie, które ułatwiają śledzenie wydatków i jednocześnie nie zalewają nas toną papieru, wyliczeń i skomplikowanych formuł.

Sam za większość zakupów płacę kartą, a wszystkie przelewy robię online. Dzięki temu mam natychmiastowy podgląd tego ile i gdzie wydałem.
Zakupy w Cubusie to na pewno kategoria "zachcianki/ubrania", Sphinx to "zachcianki/jedzenie na mieście", a przelew do Energi to "potrzeby/rachunki". Łatwizna!

Mogę budżetować kiedy mi wygodnie i na pewno o niczym nie zapomnę. Wszystko mam pod ręką, w zakładkach.

Trochę trudniej jest w przypadku dużych zakupów, np. w hipermarketach, gdzie oprócz jedzenia do domu, kupuję też jakieś użytkowe sprawy, chemię gospodarczą i inne drobiazgi. Tutaj może być konieczna natychmiastowa reakcja i spisanie wydatków od razu po powrocie do domu i rozpakowaniu siat.

Ale też nie z rachunkiem w ręku!

Znów idę na łatwiznę i określam "mniej-więcej": tyle poszło na to, tyle na to, a tyle na tamto. Będąc świeżo po zakupach takie zaokrąglenia i przybliżenia są wystarczająco dokładne dla moich potrzeb.

Są też takie wynalazki jak Kontomierz lub naco.pl, ale nigdy z nich nie korzystałem. Jeżeli miałeś doświadczenie z tymi lub podobnymi programami, to jestem ciekaw Twoich wrażeń. Koniecznie podziel się nimi w komentarzach!

A jeśli Ci się nie podoba, to...


... zmień ten model tak, by jak najlepiej Ci pasował. Nie twierdzę, że przedstawiony przeze mnie system jest najlepszy dla każdego. Jest najlepszy dla mnie. U Ciebie może działać źle, lub w ogóle.

Ale jest on o tyle fajny, że można w nim zmienić cokolwiek. Albo całkowicie odrzucić i zająć się swoimi sprawami.

A jeżeli chcesz poznać i wypróbować także inne podejścia do sporządzania domowego lub osobistego budżetu, to zapraszam na zaprzyjaźnione blogi. Poniżej linki do wpisów dotyczących budżetowania:


Mimo wszystko, mam nadzieję, że podobał Ci się ten cykl postów. Napisz, co o nim myślisz! Będę wdzięczny za każdy feedback!

opublikowano 7 kwietnia 2010

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

13 komentarz(y):

Richmond pisze...

Platnosc karta za wszystko to dobra metoda. Sciaga sie wtedy wyciag z banku i wszystko jest w jednym miejscu.

Wydatki gotowkowe wrzucam w jedna kategorie - bankomat. Za wszystko inne place karta.

Anonimowy pisze...

Świetny seria i naprawdę dużo przydatnych porad. Będę się starał stosować :)

Ja do porządkowania transakcji używam wspomnianego przez Ciebie Kontomierza. Początkowo nie sądziłem, że to takie praktyczne. Teraz przynajmniej wszystkie moje transakcje się automatycznie dopisują do kategorii i widzę, gdzie tracę najwięcej pieniędzy...

Przetestuj sobie Kontomierz.pl, a najlepiej opisz jakieś ciekawe funkcje to znowu się czegoś od Ciebie nauczę :)

Krzysztof pisze...

@Richmond
Znowu się zgadzamy! ;)
Poza tym, że ja wydatki gotówkowe próbuję jakoś kategoryzować, przynajmniej wtedy, kiedy jeszcze mam w pamięci ile i na co wydałem.

@Anonimowy
Dzięki za dobre słowa :).

Co do Kontomierza, to jestem ciekaw czy działa tak jak np. Mint. Wklepujesz dane banku, dane karty i wszystko masz automatycznie importowane, aktualne transakcje, stan konta itp.

Obawiam się jednak, że nasze banki (nawet te internetowe), jeszcze nie mają na tyle jednorodnych metod eksportu danych by coś takiego działało jak trzeba.

Richmond pisze...

Ja nie musze kategoryzowac wydatkow gotowkowych, bo sa znikome. Zwykle kanapka/lunch w miescie. Od czasu jak jem lunch w domu, to w ogole prawie zeszlam do zera z wydatkami gotowkowymi.

Krzysztof pisze...

No tak. Ty masz akurat trochę łatwiej w płaceniu za wszystko kartą. :)

W PL często można trafić na limity - płatność kartą dopiero od 20 zł, albo inne wymysły, typu zawsze zepsuty terminal (Żabka) czy nieprzyjmowanie kart z zasady (Biedronka).

Marek pisze...

Co do eksportu danych z banku to na przykład strona ifin24 ma dobry eksport danych z kilku banków - np. działa o znakomicie w Aliorze, kilka chwil i masz wszystkie transakcje na koncie w programie.

Osobiście ten system nie dla mnie (testowałem go), ale na pewno znajdą się tacy którym się spodoba.

Anonimowy pisze...

@Ksob

Kontomierz działa właśnie jak mint.com - można korzystać z całkowicie automatycznego importu danych i to chyba z 20 banków. Oczywiście można też wrzucać historię ręcznie, ale automatyczne rozwiązanie jest dużo prostsze :)

Krzysztof pisze...

@Marek, Anonimowy

Hm... Chyba przyjrzę się dokładniej tym serwisom, bo nawet ciekawie to wygląda.
I pewnie nawet jakiś wpis na ten temat się wkrótce u mnie pojawi :)

Michał pisze...

Dopiero przeczytałem ten wpis i zauważyłem że mnie zacytowałeś ;)
Od jakiegoś czasu stosuję zasugerowany przez Ciebie sposób kategoryzowania wydatków. Co prawda mam aż 5 kategorii ale to i tak duże uproszczenie w porównaniu z kilkunastoma, które miałem do tej pory. Zasada KISS doskonale się sprawdza.
Podchodzę jednak sceptycznie do serwisów typu kontomierz czy ifin24.pl - wolę nie powierzać informacji o tym, ile i na co wydaję, podmiotom trzecim. Sam korzystam z darmowego programu dla Linuksa - GnuCash.

Krzysztof pisze...

Odnośnie Kontomierza i innych systemów zarządzania finansami osobistymi, to znalazłem takie zestawienie: http://webhosting.pl/Zarabiaj.licz.i.nie.daj.sie.kryzysowi.Przeglad.pieciu.aplikacji.online.do.zarzadzania.finansami.osobistymi

Darek pisze...

Niektórzy uważają że nie potrafią kontrolować pieniędzy kiedy płacą karta i zawsze muszą mieć przy sobie gotówkę, a ja właśnie najlepiej się czuje płacąc kartą, lepiej wówczas ogarniam swoje aktualne wydatki oraz to co mi zostało jeszcze na koncie :) no i raz w miesiącu dostaje wyciąg z banku, który mogę prześledzić i zweryfikować.

Anonimowy pisze...

Witam,

Ja do budżetowania używam http://budzetdomowy.pl - cenię go sobie za prostotę. Wygląd prawie jak Excel dzięki temu nie spędzam niepotrzebnie czasu na błądzeniu po milionach funkcji. Dzięki temu na budżetowanie schodzi mi tylko chwilka.

A to, że jest online sprawia, że mam do niego dostęp praktycznie gdziekolwiek się nie znajdę.

Pozdrawiam,
Paweł

Anonimowy pisze...

A ja korzystam z rad ze strony www.kredytoblog.pl i sporo zyskałam od tamtego czasu!!!

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy