I po PZU

Wczorajszy debiut dał zarobić wszystkim tym, którzy zapisali się na akcje PZU w ofercie publicznej i postanowili sprzedać swoją działkę już na pierwszej sesji.

Z moimi pięcioma akcjami świata nie zawojowałem, ale swoje uszczknąłem i jeśli chodzi o zarobek, to jestem zadowolony.

Ale dostałem też nauczkę.


W komentarzu pod wpisem, gdzie deklarowałem zakup akcji, opisałem pokrótce swoją strategię sprzedaży akcji PZU na debiucie.

Plan był następujący:
  • jeżeli debiut będzie słaby - sprzedać po 312,50 zł (zakładając, że PZU będzie odkupywać akcje po tej cenie)
  • w innym przypadku - na bieżąco śledzić kurs stop lossem ustawionym jakieś 5% poniżej aktualnego kursu
  • jeżeli będzie dobrze - wziąć zysk na poziomie 13-17% ponad cenę debiutu
  • jeżeli żaden z tych warunków nie będzie spełniony - sprzedać na koniec dnia
I tutaj muszę uderzyć się mocno w pierś, bo swoje plany zrewidowałem. W dół.

Oczywiście miała na to wpływ ostatnia zawierucha i ostre spadki powiązane z sytuacją w Grecji. Cóż, dałem się ponieść nastrojowi.

Ostatecznie w środę przed notowaniami wklepałem zlecenie sprzedaży 5 akcji PZU po 344,90 zł. Wszystko poszło na otwarciu za 349,00 zł. Zarobek po prowizji wyniósł 175,69 zł (11,2%).

Gdybym trzymał się planu, to miałbym jakieś 50 zł więcej. Niby nic, ale jednak trochę szkoda.

Jest fajnie, ale mogło być lepiej. To była pierwsza oferta publiczna, w której wziąłem udział.

Wnioski z całej operacji mam dla siebie takie:
  • z PZU jestem zadowolony, z siebie odrobinę mniej :)
  • popracować nad dyscypliną i trzymaniem się planu
  • nie dać się żalowi za utraconymi zyskami 
Tymczasem pieniądze wrócą do mnie w poniedziałek i wtedy też wybiorę się na poszukiwanie okazji zakupowych. Oczywiście nie do galerii handlowej, tylko na giełdę.

Przy okazji odniosłem też mały sukces - mój portfel inwestycyjny jest już o ponad 1 000 zł wyżej, niż był na początku, w lutym 2010 r.

Chwilowo nie składa się na niego nic ciekawego, ot 120,54 zł na kontach oszczędnościowych w eurobanku, a reszta czeka na powrót z eMaklera.

A jak Wam poszło na debiucie PZU?

opublikowano 13 maja 2010

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

6 komentarz(y):

Anonimowy pisze...

Niekoniecznie miałbyś więcej. Wielu osobom nie udało się sprzedać na fiksie i zostali z akcjami na noc.

Ale faktem jest, że nietrzymanie się (dobrej) strategii w długim terminie prawdopodobnie przyniesie stratę.

Cheed pisze...

Sprzedane po 354,50zł. Plan był taki aby zarobić 10% - jest więcej wiec się bardzo cieszę i nie żałuję utraconych korzyści. Swoją drogą nie rozumiem wklepywania zleceń przed sesją debiutującej spółki. Przecież tak naprawdę nie wiemy na ile rynek ją wyceni. Taka strategia może być skuteczna wyłącznie dla graczy, którzy obawiają się swojej psychiki i nie wytrzymują nerwowo w czasie notowań :)

Pozdr.

Anonimowy pisze...

A ja nie sprzedałam swoich akcji ( mam ich 60 - swoje i męża ). Podjęłam decyzję, że potrzymam je trochę, jeszcze nie wiem do kiedy. Czekam na wejście PZU do WIG20 co ma nastąpić 17 maja, czekam też na dywidendę, jestem w tym wypadku optymistką, instytucje chciały kupić 9 razy więcej niż dostały, do tego wiele instytucji finansowych ma obowiazek posiadać w swoim portfelu odpowiedni % akcji spółek z WIG 20, ogólnie jest to duża, stabilna firma i dlatego może zdecyduję się na potraktowanie tych akcji długoterminowo i wahania w dół ( jak dzisiaj ) mnie nie ruszają. Ogólnie nigdy nie ustawiam zleceń w ciemno, stop loss nie jest dla mnie.

Domowybank pisze...

Ja swoje 10 akcji sprzedalem rowniez na otwarciu za pln 349 i jest ok. Marzyl mi sie zarobek 10%, wiec dostalem tyle ile chcialem.
Trzeba pamietac, ze to co sie dzialo na gieldach jeszcze w zeszlym tygodniu nie napawalo optymizmem.

Krzysztof pisze...

@Anonimowy z 8:45
W sumie racja, nie mogę przewidzieć jak bym się zachował gdybym przytrzymał akcję.

Porównywanie swoich wyników do najwyższej górki jest bez sensu.

@Cheed
Wklepałem zlecenie przed sesją jako "take profit", czyli jeżeli cena jest równa/wyższa temu co sobie założyłem, to sprzedaję nie oglądając się na nic.

@Anonimowa z 10:56
Też się zastanawiałem nad tym, czy potrzymać do wejścia PZU do WIG20. Ale ostatnie doświadczenie z PGE (zaczęło rosnąć na kilka tygodni przed wejściem do indeksu, a po wejściu zjazd) mnie skutecznie zniechęciło.

@Domowybank
Dokładnie takie samo założenie przyjąłem wklepując swoje zlecenie :)

Michał pisze...

Gratuluję zysku na PZU. Myślę, że nie powinieneś żałować że nie sprzedałeś na górce bo mało kto potrafi przewidzieć szczyt. Poza tym po wzrostach mógł być zjazd, dopiero miałbyś czego żałować gdybyś nie sprzedał :)

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy