Witam w nowej erze (opodatkowanej na 19%)


Bez codziennej kapitalizacji, bez optymalizacji odsetek, za to z podatkiem od zysków z oszczędności.

Nie wiem jak u Was, ale u mnie na wyciągach z kilku banków już pojawił się podatek Belki. Pierwszy raz od… jakichś trzech lat.

I tak bardzo się cieszę, że mogę znów, dzięki nawykowi systematycznego oszczędzania, wspomagać budżet państwa.

Tylko, że nie.

19-procentowy podatek od zysków kapitałowych to zdecydowanie zła wiadomość dla oszczędzających. W praktyce oznacza to, że zyski z lokat i kont realnie zmniejszą się o około 1 punkt procentowy. Na popularnych lokatach oprocentowanych na 6% zarobimy „na czysto” jakieś 5 procent w skali roku.

A to przecież tyle, co inflacja!

Słabo.

No chyba, że banki podwyższą oprocentowanie lokat tak, aby wyrównać (albo chociaż złagodzić) stratę związaną z podatkiem. Ale na takie rozwiązanie liczą tylko najwięksi optymiści.

I nie rozumiem tylko jednego. Że w tych okolicznościach przyrody, jeden z popularniejszych blogerów finansowych (i przy okazji dziennikarz Wyborczej), Maciek Samcik, nawet trochę cieszy się z tego, że podatek wraca.

Lokaty antypodatkowe kultywowały bowiem szkodliwe podejście do oszczędzania. Sprawiały, że najwięcej w banku można było zarobić, wkładając pieniądze na chwilę. Wzmacniały przekonanie, że dobry zysk to szybki zysk.

Tak jakby lokata antybelkowa równała się lokacie zakładanej na jeden dzień. A przecież to była zdecydowana mniejszość na rynku! Jedyny przykład, jaki teraz przychodzi mi do głowy, to auto-odnawialna, jednodniowa lokata w BGŻ Optima.

Ewentualnie pod te „szkodliwe” banki można jeszcze dopisać Alior z lokatami, które można było zerwać w każdym momencie. Ale Aliorowi podatek Belki jest w tym zupełnie obojętny, bo i dziś stosuje to samo rozwiązanie oferując „tradycyjne” lokaty na 6,2%. Lokaty, które można zakończyć kiedy tylko się chce - bez utraty odsetek.

Alior to w ogóle fajny bank, w którym warto mieć konto.

Pozostałe banki, będąc w ogromnej większości, jednak dbały o to, by pieniądze klienta trzymać jak najdłużej. I fakt, kapitalizacja pozostawała codzienna, ale sama lokata trwała trzy miesiące, sześć miesięcy, a nawet rok… Chcesz zerwać lokatę przed czasem? Jasne, ale wtedy pożegnaj się z wypracowanymi odsetkami.

Gdzie tu zatem promowanie negatywnych nawyków finansowych i stwarzanie niebezpieczeństwa dla płynności sektora bankowego? Bo ja jakoś nie widzę.

Tyle polemiki. A teraz czas wybrać się na poszukiwanie dobrego miejsca dla własnych oszczędności.

Macie coś ciekawego na oku? Dokąd przenosicie swoje pieniądze z kont oszczędnościowych i lokat z dzienną kapitalizacją?

Autorem fotografii jest kern.justin.

opublikowano 2 kwietnia 2012

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

10 komentarz(y):

Marek pisze...

Zgadzam się całkowicie, żę niektórzy chyba nie do końca zrozumieli idei lokat jednodniowych.

Idąc rozumowaniem Pana Macieja i KNF to należałoby wycofać też konta oszczędnościowe bo jak tak można wpłacać i wypłacać kiedy się chce bez utraty odsetek?

Qulin pisze...

Tak jest i najlepiej to jeszcze wszystkie nasze oszczędności inwestujmy w państwowe obligacje oprocentowane na 4% netto w skali roku i to minimum na 5 lat - przecież wtedy z dużych kwot zysk będzie znaczny.

Marcin pisze...

Chyba nie pozostaje nam nic innego, jak po prostu się przyzwyczaić :/ Też miałem dziwne uczucie jak ujrzałem w DB transakcje "Podatek od odsetek kapitałowych"

A było tak pięknie :)

Sebastian Cezary pisze...

Ach gdyby w tym wszystkim chodziło tylko o 19%, co mają powiedzieć Ci, którym założono tego typu konta bo sami się w tym nie orientują a teraz będą tracić i 50% z powodu zaokrąglania?

Co gorsza ostatnio prawo co raz częściej dopuszcza przypadki podwójnego opodatkowania. Czy jak w tym przypadku niezdrowego opodatkowania. Bo co ma powiedzieć ktoś z kontem na 4%? Nie dość, że traci na inflacji to jeszcze na podatku...

Sam też się teraz rozglądam za wygodnym kontem choćby na poziomie inflacji, jednak póki co odczekam tydzień lub dwa, może pojawi się coś nowego.

Mav pisze...

Wsadzanie pieniędzy na lokaty nie jest przecież inwestowaniem, nie ma więc co płakać nad rozlanym mlekiem. Rynek zweryfikuje tą sytuację i jeśli faktycznie oprocentowanie na lokatach będzie zbyt niskie dla osób z kapitałem to po prostu przejdą do innych produktów lokacyjnych lub inwestycyjnych. A jeśli banki zauważą odpływ klientów to prawdopodobnie podniosą oprocentowanie.

Krzysiek pisze...

@Marek
Ten list z KNF to już w ogóle jakieś totalne nieporozumienie.

Ale jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieli do wyboru marnie (=poniżej inflacji) oprocentowane konta oszczędnościowe, albo dwuletnie lokaty na 6-7%. Nieciekawa perspektywa.

Krzysiek pisze...

@Qulin
Takie komentarze jak ten powinny mieć jakieś ostrzeżenie przed sarkazmem. Bo jeszcze ktoś weźnie to na poważnie i pójdzie za Twoją radą... ;)

Krzysiek pisze...

@Marcin
Fakt, strasznie dziwnie wygląda to na wyciągu. Zwłaszcza po trzech latach nieobecności.

Ale nie traćmy nadziei. Może banki znów wymyślą jakiś "ciekawy" patent.
Spodziewam się, że wiele gniewu klientów związanego ze zmniejszeniem zysków o 19% spadnie też właśnie na same banki - i będą one chciały to jakoś załagodzić.

Krzysiek pisze...

@Sebastian
To niezdrowe opodatkowanie chyba ma być motywacją do zrezygnowania oszczędzania i zabrania się za wydawanie pieniędzy.

Ku chwale gospodarki i wzrostu PKB.

Ten ktoś, o kim piszesz, z kontem na 4% ma przecież właściwie tylko dwie opcje: albo dalej tracić pieniądze, albo kupić coś, co ma realną wartość (zwiększającą się szybciej niż jego oszczędności).

A przecież nikt nie lubi być stratny...

Krzysiek pisze...

@Mav
Po co miałyby zwiększać oprocentowanie, skoro klienci przechodziliby do innych produktów, na których te same banki zarabiają jeszcze więcej? :)

To chyba bardziej kwestia płynności i kapitału/rezerw na akcję kredytową. Która obecnie leży. A skoro banki nie potrzebują teraz pieniędzy, to i oprocentowanie depozytów jest marne.

Jak ludzie zaczną znów się zadłużać na nowe telewizory/samochody/domy to i oprocentowanie lokat powinno wzrosnąć. Ktoś wydaje pieniądze, by oszczędzać mógł ktoś...

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy