Większe dochody - jeszcze większe wydatki


Im więcej zarabiasz, tym więcej wydajesz – wydaje się naturalne, prawda? W końcu zarabiamy po to, by wydawać – teraz (konsumpcja) lub w przyszłości (oszczędzanie).

Wszystko jest w porządku, dopóki wydatki nie zaczną rosnąć szybciej niż zarobki.

To wcale nie jest takie obce uczucie: niby zarabiasz coraz więcej, a pod koniec miesiąca i tak brakuje pieniędzy.

Podwyżki mogą rozleniwiać, sprawiać, że rzadziej patrzysz na ceny, rzadziej dokonujesz przeglądu swojego budżetu, częściej korzystasz z karty kredytowej…

Czasami jest to naturalny, kolejny krok ku lepszemu stylowi życia (bo ile można żyć przyglądając się dosłownie każdej złotówce), ale to może też być oznaka życia ponad stan.

Tak właśnie działa inflacja stylu życia.

Pojawiają się nowe wydatki, które wcześniej wydawały się niepotrzebne, lub kwalifikowały się jako kosztowna fanaberia. Zanikają pewne stare, ale przydatne nawyki (np. prowadzenie domowego budżetu).

Nagle zdajesz sobie sprawę z nowych, koniecznych potrzeb: potrzebujesz lepszego telefonu, lepszego komputera, nowego telewizora… Może nawet trzeba pomyśleć o zmianie starego samochodu na nowy?

Do tego dochodzą różne czynniki latte. Częstsze jedzenie na mieście, kawa po drodze do pracy i różne inne drobiazgi, które na koniec miesiąca sumują się do coraz większych kwot.

I tym sposobem wydatki zrównują się z wyższymi dochodami. O ile nie zaczynają ich przekraczać – jedne wydatki ciągną za sobą kolejne, a raz osiągnięty poziom życia to coś, do czego bardzo łatwo się przyzwyczaić.

Inflacja stylu życia to w końcu jeden z głównych powodów popularnej wymówki:
„nie odkładam, bo nie mam z czego”
--

Jak nie dać się życiu ponad stan?
  1. Ustal sobie – procentowo – część pensji, którą przeznaczysz na oszczędności. W ten sposób zabezpieczysz się przed przejedzeniem całej podwyżki. 
  2. A może bardziej radykalnie? Żyj o podwyżkę do tyłu. Dopasowuj swój styl życia (więc i budżet) do poziomu dochodów, które miałeś przed ostatnim awansem. 
  3. Nie rezygnuj z monitorowania swoich wydatków. 
  4. Nie patrz na innych. To twoje życie i twoje pieniądze – nie musisz ich wydawać w taki sposób i w takim tempie jak pozostali. 
  5. Pamiętaj o swoich finansowych celach.
Autorem zdjęcia jest hepp.

opublikowano 29 stycznia 2012

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

4 komentarz(y):

Sebastian Cezary pisze...

Ogólnie można też powiedzieć, że wraz ze wzrostem wynagrodzenia kupujemy lepsze produkty. Ma to oczywiście miejsce do pewnego momentu, jednak istnieje taki moment, gdzie dla każdego z osobna(inny próg) wydatki przestają rosnąć. Przynajmniej tak powinno być, o ile nie mamy tego problemu o którym był wpis - nazwijmy go gorączką złota :)

Krzysztof pisze...

Lepsze produkty, więcej rzeczy lub dochodzą całkiem nowe kategorie, które może wcześniej nawet nie wydawały się potrzebne.

Jak są pieniądze, to bardzo łatwo znaleźć (nowy) powód do ich wydania ;).

Richmond pisze...

Moje wydatki sa na podobnym poziomie od paru lat. Jakos tak dziwnie sie zlozylo, ze nie odczuwam potrzeby wydawania wiecej, ani kupowania coraz drozszych produktow czy zbednych gadzetow.

Irytuja mnie podwyzki mediow i innych kosztow stalych i staram sie je minimalizowac przez zmiane dostawcow.

Kuba @ Finansowe Okazje pisze...

Wielu ludzi zachłysnęło się większymi zarobkami, a to niezdrowe nie tylko dla ich finansów ale też psychiki. Bo co wtedy gdy standard życia będzie musiał spaść np z powodu kryzysu?

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy