Zapomnij o rachunkach! (ale zawsze płać na czas)

Nie lubisz płacić rachunków?

Ja też!

Nie dość, że pieniądze wypływają z konta, że rachunki zawsze wydają się za wysokie ("przecież nie mogłem wydzwonić tyle w tym miesiącu"), to jeszcze trzeba się namęczyć z przelewami. Szkoda gadać. A już zupełnie współczuję tym, którzy z rachunkami drepczą na pocztę.

Na szczęście jest sposób, by cały ten proceder uczynić mniej frustrującym. I przy okazji trochę zarobić, zgodnie z filozofią szukania groszowych oszczędności tu i tam.

Czego potrzebujesz?


Podstawowym składnikiem łatwego płacenia rachunków jest konto bankowe, którym możesz zarządzać przez Internet. Mi bardzo pasuje eurobank, ze względu na oprocentowany ROR i przyzwoite konta oszczędnościowe.

Do tego potrzebne będą jeszcze, rzecz jasna, rachunki i pieniądze (niestety, nie jest to wpis o tym, jak wyczarować pieniądze na opłaty).

Jak ułatwić sobie życie?


Zastanawiałeś się kiedyś, ile czasu marnujesz na płaceniu rachunków? Trzeba zastanowić się co jest już zapłacone, a co jeszcze nie, odpalić komputer, zalogować się do konta, wpisać hasło, odebrać smsa z kodem itd. I tak za każdym razem, gdy przyjdzie nowa faktura za telefon, czy rachunek za prąd.

Koniec z tym!

Oto prosty sposób na ułatwienie sobie płacenia rachunków, dzięki któremu oszczędzisz czas i zyskasz kilka groszy:

  1. Znajdź dzień miesiąca, w którym na pewno przyjdą już do Ciebie wszystkie rachunki. Zwłaszcza te, które nie są stałym abonamentem, lecz ich kwota zmienia się w zależności od zużycia (np. telefon).
  2. W tym dniu zbierz wszystkie rachunki na biurku i zaloguj się do swojego konta w banku, w którym trzymasz pieniądze na opłaty.
  3. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, dodaj wszystkich dostawców do listy stałych odbiorców (chyba każdy system transakcyjny umożliwia coś takiego) i oznacz ich jako "zaufanych". Tak abyś nie musiał uwierzytelniać każdej transakcji hasłem sms lub tokenem.
  4. Dla każdego rachunku ustaw automatyczne zlecenie z datą przyszłą na kwotę faktury. Ustaw datę taką samą jak termin płatności na fakturze - płać dopiero, gdy faktury stają się wymagalne, nie wcześniej.
  5. Dla rachunków stałych (np. abonament za Internet) możesz nawet ustawić automatyczne zlecenie cykliczne.
  6. Już teraz zapewnij niezbędne środki na koncie, z którego wysyłane będą przelewy.

Co zyskujesz?


  • Czas - nie musisz go marnować na logowanie się do konta i przechodzenie całej procedury wykonywania przelewu za każdym razem, gdy przyjdzie do Ciebie nowy rachunek.
  • Spokój - masz pewność, że wszystko jest zapłacone i o niczym nie zapomniałeś. Kiedy jeszcze nie stosowałem tej metody, to czasami widząc jakąś fakturę na stosie papierów na biurku zastanawiałem się, czy to już na pewno jest zapłacone. I dla własnego spokoju musiałem wchodzić na konto i sprawdzać historię. Strata czasu.
  • Plan - zapewniając od razu środki na pokrycie rachunków już dziś wiesz, ile pieniędzy pozostało Ci do dyspozycji.
  • Pieniądze - trzymając te parę dni pieniądze na oprocentowanym RORze, do momentu terminu płatności, można wywalczyć kilkadziesiąt groszy odsetek miesięcznie. Niewiele, ale zawsze coś. Jeżeli jesteś fanem optymalizacji, tak jak ja, to nie możesz przegapić takiej okazji!

Sam stosuję ten sposób opłacania rachunków już od dłuższego czasu. I bardzo go sobie chwalę. Może nie odkrywam tym Ameryki, ale uważam, że takie drobne usprawnienia są potrzebne i pozwalają na skuteczniejsze zarządzanie swoimi finansami osobistymi.

opublikowano 23 kwietnia 2010

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

10 komentarz(y):

Anonimowy pisze...

Kiedyś też tak robiłem i nigdy nie wiedziałem ile mam pieniędzy na koncie. Teraz wszystkie rachunki idą w jednym terminie 2-3 dni po wypłacie. Zostaje to co mam do dyspozycji do następnej wypłaty. Dzięki temu w magiczny sposób przestałem wydawać więcej niż zarabiam. :)

Anonimowy pisze...

Dla mnie też taka metoda się nie sprawdza, moje dochody skaczą i w taki sposób mogłoby mi zabraknąć pieniędzy w danym momencie na jakąś płatność z datą przyszłą a nie mam ochoty codziennie sprawdzać czy nie zabraknie, mając złudne wrażenie, że przecież w danym momencie na koncie jest dużo mogłabym też wydać za dużo, u mnie najlepiej jest, gdy płacę od razu jak dostanę fakturę i zaznaczam w budżecie domowym jako zapłacony.

ympl pisze...

A co z poleceniem zapłaty? Nawet nie musimy wklepywać kwoty i ustawiać przelewu - wszystko samo się zapłaci. :)

Magdalaena pisze...

Jak dla mnie pomysł z gatunku łapania się prawą ręką za lewe ucho. Bo przecież jeśli ktoś chce poważnie myśleć o finansach osobistych to i tak powinien zanotować w arkuszu kalkulacyjnym, ile i kiedy zapłacił danemu dostawcy.
A wtedy kilka dodatkowych kliknięć w banku, to żaden problem.

Krzysztof pisze...

Widzę, że wzbudziłem istotny sprzeciw :).

Na siłę nie będę pomysłu bronił - po prostu: u mnie działa i jest dla mnie wygodny.

Jeśli chodzi o wiedzę o bieżącym bilansie na koncie, to kwoty odłożone na rachunki go nie zaburzają. Konta mam różne na różne cele, wiem ile mam na co.

@ympl
Polecenia zapłaty nie lubię, bo to prawie jak oddawanie kontroli nad swoim kontem komuś innemu. Aż tak dalekiego automatyzmu nie stosuję ;)

Wolę sam decydować o tym kiedy płacę.

@Magdalaena
Ależ właśnie tak to wygląda, bez zbędnego gimnastykowania się. Zapisuję w arkuszu ile i komu płacę, w banku ustawiam zlecenia z data przyszłą i z głowy.

Wszystko podczas jednej sesji i bez ryzyka, że po drodze o czymś zapomnę.

Richmond pisze...

Tez chcialam zapytac co z poleceniem zaplaty (w UK direct debit). Ja mam ustawione na prawie wszystkie rachunki, a za wynajem mam automatyczny przelew tego samego dnia miesiaca. Rachunki sa co miesiac/kwartal podobne wiec nie ma zaskoczenia. Wszystko i tak mam wczesniej przewidziane w budzecie.
Sprawdzam tylko konto bankowe czy wszystko kreci sie tak jak powinno i tyle. A raz w miesiacu zrzucam sobie transakcje i uzupelniam budzet.

Krzysztof pisze...

Przykład komplikacji z polegania na poleceniu zapłaty chociażby tutaj.

Filip pisze...

U mnie sprawdza się płacenie zawsze tego samego dnia. Jednak lubię mieć wszystko zestawione w arkuszu kalkulacyjnym nawet kosztem ręcznego wykonywania przelewów.

Paweł Kata pisze...

Polecenie zapłaty jest IMHO OK, pod warunkiem, że co jakiś czas (np. co miesiąc, co dwa tygodnie) kontroluje się, czy wszystko gra. Naprawdę nie widzę powodu, dla którego miałbym sobie zaprzątać głowę płaceniem stałego rachunku (ten sam dzień miesiąca, ta sama kwota), gdy może się to robić samo ;-)

Rachunki pisze...

Polecenie zapłąty to super wygodna rzecz, używam go przy płaceniu rachunków wszędzie gdzie tylko jest to możliwe

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy