W czym tkwi haczyk?

Przyznam się, że jestem stałym czytelnikiem bloga Macieja Samcika (tak, "Wyborcza"...) Subiektywnie o finansach. Podoba mi się lekkie podejście do finansów, cenię też pana Macieja za dobrą robotę w finansowym edukowaniu Polaków. No ale dzisiejszy mój wpis nie będzie peanem na cześć "Wyborczej" i jej redaktorów - a wręcz przeciwnie.

Bowiem ostatnio pan Maciej popełnił kilka wpisów na swoim blogu, które wprost mnie rozczuliły.

Weźmy dwa, jeszcze świeże. W pierwszym autor przytacza historię pana Sławomira, który oburzał się na PKO BP, który to bank obiecał w umowie, że nie będzie prowizji za wcześniejszą spłatę, a jak pan Sławomir chciał spłacić kredyt przed czasem, to się okazało, że była prowizja.

Drugi artykuł mówi o dramatycznie wysokiej opłacie za konto online w eurobanku, 80 zł w skali miesiąca! Jak to możliwe? Tym razem bohaterem jest pan Darek, który 27 lutego założył konto, a na początku marca został potraktowany opłatą 4 zł za prowadzenie konta w miesiącu lutym.

Co łączy te historie? W którym miejscu przecięły się losy naszych bohaterów? Stay tuned!


Generalnie, Maciej Samcik jako redaktor ekonomicznej części "Wyborczej" musi dostawać całkiem sporo listów, których główny motyw można zawrzeć w słowach "pomocy! bank mnie oszukał!". Co jakiś czas, co fajniejsze przypadki mają swój finał na wspomnianym blogu. PR-owa machina banków co jakiś czas mieli te komunikaty i typowo odpowiada w stylu "mieliśmy rację, ale dla dobra naszej dalszej współpracy wycofujemy się z naszego poprzedniego, skądinąd słusznego, stanowiska". Oczywiście nakręca to całą spiralę, sypią się kolejne listy, powstają kolejne artykuły na blogu itd.

Co jednak bije z relacji wszystkich pokrzywdzonych, to fakt nie czytania umów. Mamy z tym do czynienia w dwóch przytoczonych powyżej przypadkach, ale także w znanej (i kontrowersyjnej) sprawie "Nabitych w mBank". No bo kto świadomie, będąc do tego nieprzymuszonym, podpisuje się pod paragrafem brzmiącym mniej więcej tak: "oprocentowanie kredytu ustala Zarząd według własnego widzimisię"?

Jestem jeszcze w stanie zrozumieć osobę, która jest uzależniona od banku w ten sposób, że już wpłaciła zadatek na mieszkanie, już ma podpisać umowę, a tu nagle bank mówi "warunki się zmieniły" i albo podpisujesz tu i teraz, albo jesteś w plecy kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy i musisz szukać nowego mieszkania. Ale ktoś, kto ma zakłada zwykłe konto internetowe nie może się wysilić do zajrzenia na stronę banku i przeczytania taryfy opłat? I jeszcze robi z tego aferę, zawiadamia prasę? Serio?

Ten cały kilkuakapitowy rant ma na celu podkreślenie, że należy czytać wszystko co się podpisuje, z bankiem, deweloperem, ubezpieczycielem, operatorem kablówki itp. Zwłaszcza, że często są to umowy na długie lata.

Jeśli jakaś oferta wygląda za dobrze, by była prawdziwa, to pewnie jest jakiś haczyk. Przykłady?
Lokata overnight na koncie osobistym w Alior Banku dotyczy tylko połowy środków.
Kredyt oprocentowany na 0%? Spójrz bliżej, może zauważysz takie ciekawostki, jak np. RRSO na 50%.
Lokaty Finroyal na 12% rocznie? Fajnie, tylko szkoda, że to nie lokaty a "kontrakty lokacyjne", bez żadnych gwarancji BFG.
I kończąc zgrabną klamrą kompozycyjną - całe mnóstwo haczyków w reklamach (głównie banków) w cyklu Prześwietlamy reklamy.

Podsumowując...
  • Zawsze czytaj umowy, jakie podpisujesz.
  • Jeśli są załączniki, typu regulamin lub taryfa opłat - je też przestudiuj.
  • Za długie? Weź do domu i przeczytaj na spokojnie.
  • Policz na spokojnie, czy to, co Ci zaoferowano na pewno Ci się opłaca.
  • Nie rozumiesz czegoś? Spytaj w oddziale lub na infolinii.
  • Nie masz wyjścia? Tu się już pewnie nic nie poradzi, ale nie zaszkodzi przemyśleć czy jakieś Twoje błędne decyzje/oceny nie doprowadziły Cię w tę ślepą uliczkę.
A jakie są Wasze ulubione haczyki?

opublikowano 24 marca 2010

Jeśli podobał Ci się ten wpis to:




Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

2 komentarz(y):

Marek pisze...

Też czytam regularnie blog Samcika, i na początku był nawet całkiem fajny, ale ostatnio kiedy stał się po części blogiem pochwalnym jaki to ja jestem wspaniały i czego i komu ja nie potrafię pomóc wkurza mnie.
Zgodzę się, że większość spraw wynika z faktu nie przeczytania umowy i a potem nawet próba nie wyjaśnienia sprawy z bankiem tylko lecenia na wyżalenie się do Pana Macieja.
Okej przypadek Pana Sławomira jest jeszcze dyskusyjny bo raz jest prowizja napisana w umowie a innym razem odniesienie do TOiP (na 90% jestem pewien, że i wtedy były inne stawki pomiędzy umową i TOiP).
A co do Pana Darka i Eurobanku to jak zakładałem konto to zwróciłem na to uwagę, ale miałem 5 dni na zrobienie wpłaty. A Pan Darek powinien najpierw wnieść reklamację do banku, z uzasadnieniem że technicznie wpłata była nie za bardzo wykonalna i bank raczej uznałby reklamację. Ale po co wogóle próbować oficjalnych dróg, skoro można się pożalić i narobić szumu.

Zresztą co do blogu Pana Samcika i wszystkich blogu blox.pl system komentarzy jest tam debilny jak mało który i pomimo iż mam czasem ochotę napisać komentarz to po 3 czy 4 próbie daje sobie spokój.

Krzysztof pisze...

Rzeczywiście, też ostatnio zauważyłem, że ostatnio praktycznie co drugi post jest o tym, jak jego interwencja cośtam załatwiła. Na przykład zwrot 4 zł z eurobanku ;).

Co do umowy z PKO BP, to zaznaczam że nie widziałem egzemplarza pana Sławomira, ale _wydaje mi się_, że wszelkie prowizje i inne zmienne mają obok tekst "na dzień podpisania umowy". Poza tym, pewnie znajdzie się też paragraf odsyłający do TOiP. No ale to są tylko moje przypuszczenia.

Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.

W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.

Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!

Prześlij komentarz

Podobne wpisy