To na podstawie tej struktury wyliczany jest ogólny wskaźnik inflacji (lub jak kto woli "wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych").
GUS zbiera dane na temat udziału danych grup wydatków (np. transport) w gospodarstwach domowych, czyli ile i za ile kupujemy. I tak, wiedząc, że gospodarstwa domowe na transport wydają 9,2% swoich środków, to w ogólnym wskaźniku inflacji wzrost cen transportu ma udział właśnie 9,2%.
Strukturę wydatków i jej zmiany w ostatnich latach przedstawia poniższy wykres.
Zazwyczaj media koncentrują się na głównym wskaźniku, raczej pomijając skład koszyka inflacyjnego, lub ewentualnie po prostu ograniczają się do wklejenia tabelki z udziałami procentowymi. Tym razem o szerszy opis pokusiła się "Wyborcza", ale jakość wniosków autorki tekstu jest... no powiedzmy "taka sobie".
Weźmy za przykład zakup żywności a jakość życia.
Za miarę poziomu bogactwa danego społeczeństwa uważa się udział żywności w wydatkach przeciętnego obywatela. W ubiegłym roku na jedzenie przeznaczyliśmy 24,1 proc. pieniędzy. Rok wcześniej było to 24,6 proc., w 1999 roku 31,6 proc. To, że w roku kryzysowym łatwiej było nam zaspokajać podstawowe potrzeby, dobrze świadczy o kondycji naszych portfeli. Bo żywność wcale nie taniała. Według GUS jej ceny wzrosły w 2009 roku o 4,1 proc. Podwyżki w sklepach spożywczych są odczuwane przez Polaków jako najdotkliwsze.Taki wniosek to droga na skróty. To, że udział żywności w ogólnych wydatkach Polaków jest mniejszy, wcale nie do końca musi oznaczać wzrost standardu życia. Przecież w porównaniu ze strukturą z lutego 2009, w tym roku wzrósł udział wydatków na użytkowanie mieszkania (o 1,1 p.p.). Zatem czy naprawdę żyje się lepiej (...wszystkim :) )?
Wniosek może być wręcz odwrotny - a to dlatego, w kryzysie ograniczaliśmy wydatki nawet na tak podstawowy towar, jakim jest żywność (jak to opisano np. tutaj).
Łatwiej było nam się także ubrać. Na odzież i buty wydaliśmy 5,1 proc. pieniędzy z portfela. Udział tych wydatków w ciągu ostatniego roku spadł o 0,3 pkt. proc. nie tylko dlatego, że stać nas było na więcej, ale także dlatego, że ceny tych towarów regularnie spadają.... lub na ubraniach też oszczędzaliśmy?
Częściej stołujemy się poza domem, jeździmy na wycieczki, nocujemy w hotelach, chodzimy do kina. Wszystko to powoduje, że udział przyjemności w naszych wydatkach wzrósł kilkakrotnie.Znów nie mogę się zgodzić z taką tezą. Większy udział danej grupy wydatków w ogólnej strukturze wcale nie musi oznaczać, że na coś pieniądze wydajemy "częściej". Zgodnie z tą logiką, spoglądając na zamieszczony powyżej wykres można by dojść do wniosku, że spadek udziału "łączności" oznacza, że rzadziej korzystamy z Internetu i komórek... ;)
Podsumowując, przestrzegałbym przed wyciąganiem ogólnych wniosków ("Polakom żyje się lepiej!") na podstawie niepełnych danych (lub danych tylko jednego typu, lub tylko z jednego źródła). Co więcej, dwie osoby widząc te same dane, te same słupki na wykresie, mogą dojść do całkiem różnych interpretacji.
Trochę krytykanctwo dziś ze mnie wyszło, co? :)
PS. W lutym 2010 ceny wzrosły o 2,9% w skali roku i 0,2% w skali miesiąca.






Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
5 komentarz(y):
Szkoda że w powyższej strukturze brak oszczędności. Zmniejszenie np. wydatków na żywność może świadczyć o zwiekszeniu wydatków na oszczędzanie.
No tak, zgadzam się z sas'em.
Szokujący (a może i nie) jest poziom wydatków na edukację, który dalej maleje.
Może by tak zatroszczyć się o edukację finansową ludzi młodych.
Rzeczywiście, szkoda, że nie ma oszczędzania.
Struktura nie pokazuje ogólnego zagospodarowania całych dochodów, ale tylko proporcje między poszczególnymi wydatkami.
Na samej podstawie danych z tej struktury nie można ocenić czy wydatki się zwiększyły czy zmniejszyły, czy Polacy byli bardziej oszczędni, czy raczej sięgali do oszczędności podczas kryzysu.
Nie znamy podstawy procentowej i nie wiemy czy te 20% na mieszkanie to 20% z 1000 zł czy np. z 3000 zł.
Ja troszkę nie na temat, ale powiedz w jaki sposób, mając bloggera, wstawiłeś licznik komentujących? Będę wdzięczny za odpowiedź :)
Pozdr.
Odpowiedź wysłałem na priv.
Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
Prześlij komentarz