Czym dla Ciebie jest kryzys? Czy w ogóle odczuwasz jego skutki?
Można powiedzieć, że właściwie już od lat słyszymy o kryzysie. Że nadchodzi, że jest, że ma wpływ na nasze portfele... Albo wręcz przeciwnie - kryzys to tylko szum medialny, wzmacniany przez redakcje szukające łatwej sensacji.
No to co w końcu z tym kryzysem?
Pewnie prawda jest gdzieś po środku. Dla mnie osobiście kryzys to przede wszystkim problemy z pracą - problemy świeżych absolwentów wyższych uczelni, jak również pokolenia 50+. Dostrzegam te zjawiska w swoim najbliższym otoczeniu.
Ceny? Szczęśliwie problem rosnących cen paliwa mnie nie dotyczy. Poza tym - nie zauważam jakiejś gwałtownej inflacji. Stać mnie na więcej niż przed rokiem.
Zarobki? Jest ok.
Kłopoty banków, strach o własne oszczędności? Nie dotyczy.
Pozornie nie jest źle. Ale sytuacje bywają różne, osoby w innym wieku, z innych części Polski, z innych branż... mogą to widzieć całkiem inaczej. A sam kryzys może budzić znacznie gorętsze emocje.
I faktycznie, postaw wobec kryzysu jest więcej i są one widocznie zróżnicowane
Dlatego też zachęcam do przejrzenia prezentacji PBS
Czym dla Polaków jest kryzys?
Znajdziecie w niej informacje o tym jakie są cztery główne postawy wobec kryzysu, czym się charakteryzują i kim są ludzie, którzy myślą o kryzysie w dany sposób.
Zapraszam też do dyskusji w komentarzach! Czym dla Was jest kryzys? Zauważacie jego skutki w swoim otoczeniu? Jak sobie poradzić finansowo w gorszych czasach?






Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
10 komentarz(y):
Kryzys to idealny pretekst dla pracodawców do obniżania pensji, redukcji zatrudniania, obcinania bonusów, skutkiem czego biedni jeszcze bardziej biednieją, a bogaci bogacą się pięć razy szybciej niż wcześniej.
Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i działać. Osoby zdeterminowane zawsze sobie poradzą.
@Qulin
Z tymi bogatymi bogacącymi się jeszcze szybciej podczas kryzysu chyba trochę przesadzasz... :)
Ale fakt, z kryzysem jako wymówką do cięć/zwolnień też się gdzieś kiedyś spotkałem. Niefajnie.
Kryzys to spadek obrotów w mojej firmie, zartudniam mniej pracowników, wracam z firmy zwykle ok. 22 a wczesniej, przed kryzysem mogłam pracować 3 razy w tygodniu po 4 godziny, kryzys to spadek cen za świadczone usługi, konieczność, kryzys nauczył mnie żeby nie windować wynagrodzeń pracowników bo w razie kryzysu pracownikowi jest trudno zrozumieć , że nie mogę mu już tyle płacić co wcześniej, kryzys nauczył mnie też żeby podpisywać umowy o pracę na czas określony, zlecenia i dzieła chociaż wcześniej podpisywałam zwykle od razu umowę o pracę na czas nieokresliny, czuję też że kryzys w sumie mnie umacnia bo nadal działam ale ciągle muszę się dostosowywać do rynku. Kryzys nauczył mnie też że zawsze trzeba mieć jakieś rezerwy finansowe a przeszłam kiedyś przez okres wydawania wszystkiego, teraz wiem, że po okresie że jest coraz lepiej zawsze może być dół.
@Anonim
To chyba typowa sytuacja "co nas nie zabije, to nas wzmocni"? Jeżeli mimo trudności radzisz sobie, to w "lepszych czasach" korzyści z tych doświadczeń będą całkiem spore.
Cieszę się, że z kryzysu można wyciągać wnioski i czegoś się uczyć, a nie tylko narzekać jak jest źle ;).
Faktycznie dla nas kryzys to tak po prawdzie bajka. Ilu polaków może sobie pozwolić na inwestowanie grubych tysięcy na giełdzie? Kto kupuje mieszkania licząc na zyski? Kto z nas trzyma duże zapasy gotówki? Skoro u nas większość ludzi żyje od od pierwszego do ostatniego, to czemu się dziwić, że dla nich nie ma kryzysu o ile mają pracę a ceny nie rosną o 20% rocznie?
Zupełnie inaczej to wygląda w bogatych krajach, tam to dotyka większego grona społeczeństwa.
Dla Polaka kryzys nie jest niczym szczególnym, przyzwyczailiśmy się do niego przez lata...
@Sebastian
Chyba jednak jest trochę tak, że ci Polacy, którzy żyją od pierwszego do pierwszego, właśnie dość mocno odczuwają kryzys. Paliwo rośnie w ciągu kilkudziesięciu dni o złotówkę na litrze i już miesiąc się nie domyka.
Każda "kryzysowa" sytuacja jest dla ich budżetu dużym zagrożeniem.
@życie w Polsce
Oj, chyba nie jest aż tak źle. Jeszcze nie tak dawno temu "wszyscy" śmiali się z tego, ile ostatnio przybyło "dzieci hossy" ;).
Dla mnie kryzys zaczął się równo z początkiem 2010 roku. Wtedy to prowadziłem tylko działalność gospodarczą i nagle skończyły się zlecenia, jak ręką odjął. Specyficzna branża po prostu i klienci sami cięli koszty, rezygnując z moich usług. Teraz pracuję na etacie, równolegle dalej prowadzę biznes i widzę, że klienci wracają, dzwonią do mnie ludzie, z którymi nie rozmawiałem parę lat. Z mojego punktu widzenia powoli wszystko wraca do normy.
Generalnie kryzys odczułem dotkliwie, ale totalnie ze swojej winy - byłem niedoświadczony i hurraoptymistyczny, nie zabezpieczyłem się na chude lata.
Powiem szczerze, że nawet wśród moich znajomych nie zauważyłem jakiś wielkich skutków kryzysu, radzą sobie bardzo dobrze. Sam w kryzysie znalazłem niezłą pracę z perspektywami - mimo, że nie miałem żadnego doświadczenia w tej branży - wszystkiego się uczę od zera. Może to tzw. "wczepkuurodzenie" ?
"Wczepkuurodzenie" albo po prostu ciężka praca zamiast narzekania jak to jest źle i kraj upada ;).
Fajnie widzieć, że kryzys, nawet jeżeli był, to już powoli się kończy. Przynajmniej u niektórych.
Zapraszam do dyskusji! Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć każdemu Czytelnikowi.
W dyskusji obowiązuje kultura i wzajemny szacunek. Komentarze podpisywane jedynie nazwą strony lub frazą pozycjonującą są traktowane jako spam.
Zobacz dlaczego warto skomentować ten wpis!
Prześlij komentarz